Policja apeluje do świadków

Mężczyzna na fotografii nie wygląda, jakby się bronił przed atakiem rozjuszonego ptaka. Wręcz przeciwnie, zdaje się być dumny ze swojego żywego trofeum i zadawania cierpienia zwierzęciu. Policja usiłuje namierzyć zwyrodnialca.

O tym, że w dzisiejszych czasach ludzie są bardziej wylewni w Internecie niż w realnym życiu, nie trzeba nikogo przekonywać. Nierzadko nawet bywa tak, że zanim policja przyjmie oficjalne zgłoszenie o grasujących rzekomo po chełmskich osiedlach ekshibicjonistach, rozbójnikach czy drobnych złodziejaszkach, tego typu wiadomości z ostrzeżeniem już widnieją na popularnych podstronach Facebooka.

Na jednej z takich stron w piątek wieczorem (26 czerwca) ktoś napisał, że był świadkiem, jak nieznany mężczyzna złapał i podduszał łabędzia nad zalewem Żółtańce. Szybko też ktoś inny wstawił zdjęcie ów zwyrodnialca w akcji (z zasłoniętą twarzą). I tak o sprawie dowiedziała się policja.

– Prosimy o kontakt każdego, kto był wówczas nad zalewem i widział to zdarzenia – apeluje podkom. Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Wytłumaczeniem mogłoby być, gdyby mężczyzna przy pomoście próbował bronić się przed atakującym dzikim ptakiem. Patrząc jednak na to zdjęcie, można odnieść wrażenie, że czerpie on sadystyczną przyjemność z faktu, że złapał dorodnego, białego łabędzia za gardło i ma nad nim władzę. Ptak tymczasem zdaje się syczeć z bólu.

Jeśli policjantom uda się dotrzeć do autora zdjęcia, nagrań z monitoringu nad zalewem i świadków, a następnie ustalić dane sprawcy, może on odpowiedzieć przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami. Grozi za to nawet do 5 lat pozbawienia wolności lub wysoka grzywna. (pc, fot. źródło: Facebook)