Pomnikowe wizje radnej Suchanowskiej

Koncepcja pomnika według pomysłu radnej Małgorzaty Suchanowskiej w nocnej scenerii

Do dalszych prac w Komisji Kultury i Ochrony Zabytków został skierowany projekt uchwały w sprawie budowy pomnika Lecha i Marii Kaczyńskich. Radni Prawa i Sprawiedliwości chcieli rezygnacji z przeprowadzania konkursu, radni Platformy woleliby, żeby projekt pomnika był jednak inny.


W sprawie budowy pomnika radni głosowali już w maju tego roku. Projekt zgłosił klub PiS na czele z przewodniczącą społecznego komitetu, radną Małgorzatą Suchanowską, która chciała, by stanął w pobliżu Centrum Kultury na placu L. Kaczyńskiego. Przedstawiła również koncepcję artystyczną, której była autorem. Pomysł budowy pomnika nie spodobał się Platformie Obywatelskiej, ale, co ciekawe, poparli go koalicyjni radni Wspólnego Lublina – z jednym zastrzeżeniem.

– Zawsze uważaliśmy Lecha Kaczyńskiego za państwowca. Zgadzamy się z wolą wnioskodawców, ale wnosimy, aby wybór autora nastąpił w wyniku konkursu – tłumaczył wówczas przewodniczący rady miasta, Piotr Kowalczyk. Po klubowej naradzie radni PiS-u przystali na poprawki i uchwała została wówczas przegłosowana.

Na kilka miesięcy temat ucichł, ale powrócił przed piątkową, kończącą kadencję samorządu sesją. Stanisław Brzozowski, Piotr Popiel i M. Suchanowska przygotowali kolejny projekt uchwały „w sprawie budowy na terenie placu Lecha Kaczyńskiego w Lublinie pomnika Pary Prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich”. Tym razem chcieli, aby rada miasta zrezygnowała z przeprowadzania konkursu i zgodziła się na wcześniejszą koncepcję Suchanowskiej. Jakie są jej szczegóły?

„Postacie Pary Prezydenckiej wykonane są z brązu. Leżące kamienie oraz stopnie schodów z szarego lub białego granitu. Wokół kamiennego zarysu granic Polski leży czerwony granit, z tego samego materiału wykonane są pionowe elementy schodów” – czytamy w opisie. Obejmujący się małżonkowie mieliby siedzieć na swego rodzaju podeście. Z kolei sama budowa miałaby zostać sfinansowana ze zbiórek społecznych oraz z pieniędzy darczyńców.

W piątek temat wzbudził duże emocje wśród radnych. – Projekt uchwały powinien zostać skierowany do Komisji Kultury i Ochrony Zabytków – stwierdził Piotr Dreher (PO).

– W jakim celu? – pytała M. Suchanowska.

– Nie jesteśmy przeciwko idei, ale trzeba trzymać się litery prawa. Projekt jest obarczony wadami. Nie można narzucać swojej wizji, o kształcie pomnika powinien zdecydować konkurs – tłumaczył Dreher.

Do dyskusji włączył się też Bartosz Margul, klubowy kolega Drehera. – Ja jestem przeciwko samej idei. Prezydent Kaczyński zyskał poparcie Polaków dopiero po tym, jak zginął w katastrofie smoleńskiej – stwierdził.

Z jego opinią nie zgadzał się Tomasz Pitucha, szef klubu radnych PiS. – Kwestia budowy pomnika budzi emocje nie tylko w Lublinie, ale w każdym mieście, kiedy tylko jest podejmowana – zauważył, przekonując, że pomnik jest potrzebny.

– Nie stawiajmy kwestii formalnych ponad meritum sprawy – przekonywał z kolei radny S. Brzozowski. Ostatecznie zdecydowały jednak głosy koalicji (16:12) i projekt uchwały trafi do dalszych prac w komisji.

Grzegorz Rekiel