Pompki na ścieżce

Mariusz Kowalczuk chce, aby na ścieżkach rowerowych w mieście powstały stacje obsługi dla cyklistów. Pomysł wywołał uśmiechy na twarzach radnych i urzędników, zastanawiających się, po jakim czasie pompki rowerowe zostałyby skradzione lub zniszczone. – Nasi mieszkańcy wcale nie są tacy – zapewniał radny Kowalczuk.

Zgłoszone na czwartkowej sesji interpelacje Mariusza Kowalczuka były ciekawe. Radny chciałby urządzenia w Kumowej Dolinie całorocznego stoku narciarskiego pokrytego igielitem i zorganizowania szczepionek przeciw grypie chełmianom po 65. roku życia. Interpelował też o zamieszczenie na stronie internetowej urzędu miasta napisanej jasnym, nie urzędowym językiem informacji o wykorzystaniu budżetu. Radny chciałby też, aby na ścieżkach rowerowych w Chełmie stanęły stacje obsługi rowerów.
– Chodzi o samoobsługowe stacje obsługi, są takie specjalne komplety narzędzi między innymi z pompką do rowerów, bez możliwości wykręcenia i kradzieży – tłumaczył radny Kowalczuk.
Radni i urzędnicy przyjęli tę propozycję z uśmiechem, zastanawiając się, jak długo narzędzia zostałyby na swoim miejscu. Józef Górny, wiceprezydent Chełma, przypomniał sobie, jak wandale wycięli w pień drzewka nasadzone przy trasie rowerowej. Wspominał też o dawnych sposobach zabezpieczenia różnych przedmiotów publicznego użytku przez kradzieżą, np. tzw. telefonie górniczym, całym żeliwnym, nie do zniszczenia.
– Chełmianie wcale nie są tacy, żeby zaraz coś zniszczyć – zapewniał Kowalczuk.
Ale ogólnie pomysł radnego się spodobał.
– Powstają nowe ścieżki i można o tym pomyśleć, jeśli zdobylibyśmy na to dofinansowanie – stwierdził wiceprezydent Górny.
Radna Joanna Lis w międzyczasie zdążyła się zorientować, że tego typu stacje obsługi rowerów funkcjonują na ścieżkach dla cyklistów w innych miastach, chociażby w stolicy, a ich montażem zajmuje się niemiecka firma. (mo)