Pośpieszyli się z zatrzymaniem

Włodawska prokuratura zwolniła Mariana P., który został zatrzymany za napaść na biuro poselskie Moniki Pawłowskiej. Starszy mężczyzna zasłabł w trakcie czynności i trafił do szpitala. Dalsze kroki z jego udziałem będą zależały od tego, czy i kiedy lekarze zezwolą na jego przesłuchanie.

Do zdarzenia doszło pod koniec października. Ponad 70-letni mieszkaniec Włodawy, odwiedzając biuro poselskie, miał grozić pracownicy śmiercią. Mężczyzna faktycznie mówił o topieniu wszystkich w szambie, ale wygląda na to, że i pani poseł, i pracownica jej włodawskiego biura doszukiwały się gróźb nieco na wyrost. Świadczą o tym kolejne wydarzenia, gdy wydano polecenie zatrzymania tego człowieka, który w trakcie doznał stanu przedzawałowego.

Wobec podejrzanego prokuratura miała wystąpić do sądu z wnioskiem o trzymiesięczne aresztowanie. Od wizyty za kratkami uratowała go choroba. Na razie nie wiadomo, kiedy Marian P. zostanie przesłuchany. Zależy to od opinii lekarzy. Pewne jest, że im dłużej będzie chory, tym lepiej i dla niego (pod względem prawnym), i dla śledczych, którzy zbyt pochopnie wychylili się z aresztem. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że materiał dowodowy jest niewystarczający nie tylko do zatrzymania mężczyzny, ale też i do postawienia mu jakichkolwiek zarzutów. (bm)