Potęga autobusów

Spółki komunikacyjne w polskich miastach regularnie generują spore straty, a nasze MPK zakończyło rok 2015 na plusie. Możemy mówić o „cudzie ekonomicznym”?
Te 7 tys. zł zysku pokazuje, że podmiot jest dobrze zbilansowany. Zamówienie ilości tzw. wozokilometrów z miasta jest na poziomie idealnym. Pokazuje, że nie jest wygenerowany za duży wynik, ale też nie ma straty. Jest to o tyle „cud”, że przy skali stu kilkudziesięciu milionów złotych przychodu spółka ma równowagę w przychodach i kosztach. Dodajmy, że nie mieliśmy wpływów ze sprzedaży nieruchomości.

A jeśli chodzi o przewozy?
Miasto się rozwija, ilość zamówionych przez miasto wozokilometrów była większa niż w roku poprzednim.

Był to pierwszy rok kalendarzowy komunikacji miejskiej obok Lubelskiego Roweru Miejskim, który na trwałe wpisał się w tkankę miasta. Jaką część pasażerów mogła stracić spółka?
Mówimy o niewielkim odsetku, wręcz promilu pasażerów. Nasza zdolność przewozowa to 50 tysięcy osób (tylu pasażerów mogą wieźć pojazdy MPK Lublin w jednym momencie). Dziennie przewozimy około 160 tys. ludzi. Strata na rzecz rowerów miejskich to zaledwie kilkaset osób na dzień. Nie odczuwamy i nie oceniamy tego jakoś szczególnie.
Zauważam natomiast rolę rowerów miejskich jako trwałego elementu życia miejskiego. Często osoby korzystają zarówno z rowerów, jak i komunikacji. Oba elementy dobrze się uzupełniają.

Widzimy stale unowocześniane pojazdy MPK. Czy pasażerowie „kupują” nowinki technologiczne?
Do dobrego łatwiej się przyzwyczajamy. Różnica była widoczna już w trakcie realizacji projektów unijnych – zyskaliśmy wtedy wielu pasażerów. Teraz mamy półtora roku bez realizacji projektów unijnych, nie kupujemy nowych autobusów, wyjąwszy Ekovolta elektrycznego. Natomiast mamy w planie zakupy taboru w roku 2017, szykujemy się na to. Aktualnie czekamy na ogłoszenie projektu.
Chcemy próbować niestandardowych rozwiązań związanych ze sprzedażą biletów, aby pasażer mógł kartą kredytową, nawet telefonem, kupić przejazdówkę. Mamy program lojalnościowy. Chcemy stworzyć platformę informacyjną. Dzięki niej pasażer będzie lepiej poinformowany o tym, co się dzieje w mieście. Na bazie Internetu, który jest w zdecydowanej większości naszych pojazdów, system będzie informował pasażera o przesiadkach, ale też o zmianach godzinowych czy zmianach samych tras.
Zapewne odświeżymy program „Bus bonus” (zniżki nawet do 50 procent na zakupy dla posiadających bilety okresowe: 30-, 90- i 150-dniowe), który z powodzeniem przyjęli przewoźnicy w innych województwach. Popracujemy też nad czystością eksploatowanego przez nas taboru.

Niedawno miasto rozwiązało umowę z PKS Zielona Góra po tym, jak kierowcy tego przewoźnika zbojkotowali wyjazd na miasto pojazdami niesprawnymi technicznie.
Ten przewoźnik po prostu „poślizgnął się”. Natomiast MPK Lublin ma potencjał taki, że pasażerowie nie odczuli utrudnień w takiej sytuacji – PKS Zielona Góra dysponował maksymalnie 18 pojazdami, my mamy ich 310. Reakcja była błyskawiczna, następnego dnia 80 procent kursów zostało zabezpieczonych.

Ale i wam zdarzają się wpadki…
Co do wypadków, zwłaszcza tego z ulicy Kosmowskiej w styczniu, to takie wydarzenia się czasami zdarzają. Szkolimy pracowników na płycie antypoślizgowej, by w trudnych warunkach mogli sprawdzić swoje umiejętności. Kierowcy poddani są nierzadko sytuacjom stresowym. Na całe szczęście nikt nie zginął i nie było mocnych obrażeń.

Czy wsiadając do autobusu, mamy gwarancję, że wiezie nas trzeźwy kierowca?
Badamy wszystkich rozpoczynających pracę kierowców. Kontrole są codziennie. Przed wyruszeniem na trasę prowadzący muszą „przejść” przez dyspozytora. Prowadzone są też wyrywkowe kontrole przy pętlach nawrotowych w trakcie przerw. Odpowiedzialność przy jeździe to bardziej skomplikowana sprawa, na nią nigdy nie będziemy mieli całkowitego wpływu. Natomiast uważam, że wyeliminowaliśmy problem nietrzeźwych kierowców.

Czy kierowcy są szkoleni na wypadek ataku terrorystycznego?
Od kilkunastu lat prowadzimy szkolenia na tę okoliczność. Nie chcemy powtórki z Wrocławia, gdzie kierowca – mimo bohaterstwa – zadziałał niezgodnie z procedurą. Z drugiej strony trudno się dziwić, tu działają skrajne emocje. Jak zachować się, kiedy kierowcy podstawia się tykającą bombę z kablami do ręki?
Dziękuję za rozmowę
BARTŁOMIEJ CHUDY