Potrącił chłopców i uciekał

Tragedia w Żółtańcach. Pijany miejscowy ciężko ranił dwóch nastolatków na rowerach. Po wszystkim próbował uciec z miejsca wypadku, taranując ogrodzenie domu weselnego. Jedna z ofiar została przetransportowana helikopterem do Lublina.

Dramat rozegrał się w sobotę (5 września) po godz. 21 w miejscowości Żółtańce-Kolonia. Dwaj koledzy z Żółtaniec i Pokrówki (16 i 19 lat) wracali rowerami do swoich domów. W pewnej chwili w jadących po chodniku chłopców wjechał z impetem kierowca toyoty (44-letni Grzegorz P.).

– Do potrącenia doszło podczas manewru wyprzedzania innego pojazdu. Kierujący bezpośrednio po zdarzeniu odjechał – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Potrącił nastolatków i próbował uciec. Stracił panowanie nad pojazdem i kilkadziesiąt metrów dalej staranował ogrodzenie Dworku Pan Tadeusz, po czym uszkodził auta weselników, którzy akurat bawili się w środku. Słysząc huk, weselnicy wybiegli na podjazd. – Policjanci zatrzymali kierowcę. Gdy wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości – dodaje podkom. Czyż.

Jak się okazało, 44-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Stan chłopców, których potrącił, jest poważny. Jednego z nich helikopter przetransportował do lubelskiego szpitala. (pc)