Potwierdziło się najgorsze

Straż Pożarna w asyście policji weszła do domu mieszkańca Starego Brusa. Służby zostały poproszone przez rodzinę o sprawdzenie, czy z mężczyzną wszystko w porządku. Niestety, potwierdziły się ich najgorsze obawy.

Z samotnie mieszkającym w domu jednorodzinnym mieszkańcem Starego Brusa jego rodzina od kilku dni nie mogła nawiązać żadnego kontaktu. W związku z tym poproszono strażaków o pomoc w wejściu do domu i sprawdzeniu, czy starszy pan w nim przebywa. W asyście policji strażacy dostali się do wnętrza i ich oczom ukazał się makabryczny widok. – Właściciel domu był martwy – mówi Kinga Zamojska-Prystupa z KPP we Włodawie.

– Przybyły na miejsce lekarz wykluczył, by ktokolwiek przyczynił się do jego śmierci i od razu wystawił akt zgonu. Policjanci również nie mieli podstaw, by wszczynać dochodzenie. Drzwi były zamknięte od środka, okna również, a na ciele denata nie było żadnych śladów, które mogłyby wskazywać na udział osób trzecich – dodaje pani rzecznik. (bm)