Pożary, fałszywy alarm i ptak w rynnie

Pracowity tydzień mieli włodawscy strażacy. Najpoważniejsze zdarzenie to pożar ciągu garaży i budynków gospodarczych w Dubecznie.

Nie od dziś wiadomo, że strażacy zawsze pomogą, nawet gdy sprawa nietypowa. W poniedziałek (23 marca) ruszyli do Korolówki do mieszkania starszej pani. Zostali wezwani, bo kobieta nie mogła poradzić sobie z odkręceniem butli gazowej. W innych czasach sytuacja może i byłaby śmieszna, gdyby nie fakt, że starsza osoba była poddana kwarantannie w związku z koronawirusem i człowiek, który na co dzień zajmuje się instalacją gazową, nie chciał podjąć ryzyka wejścia do jej mieszkania.

Tego samego dnia strażacy gasili pożar sadzy w kominie domu jednorodzinnego przy ul. Kraszewskiego we Włodawie. We wtorek (24 marca) wyjechali ratować uwięzionego w rynnie ptaka (ul. Czerwonego Krzyża we Włodawie), a wieczorem zabezpieczali miejsce wypadku motocykla na ul. Zabagonie. Z kolei w środę (25 marca) wraz z kolegami z OSP w Hańsku włodawscy strażacy gasili pożar trzech budynków gospodarczych w Dubecznie.

W tym przypadku straty wyniosły ok. 90 tys. zł, a wartość uratowanego mienia oszacowano na 70 tys. zł. W czwartek (26 marca) straż na sygnałach pędziła do pożaru w szpitalu w Adampolu. Na szczęście okazało się, że był to fałszywy alram i zagrożenia żadnego nie było. (bm)