Pozbyli się długu i nie mają ograniczeń

Gmina Dorohusk jako jedyna w powiecie chełmskim, a prawdopodobnie też w województwie lubelskim, pozbyła się całkowicie zadłużenia. – Właśnie spłaciliśmy ostatnie 700 tys. zł kredytu – mówi wójt Wojciech Sawa i zapowiada, że teraz gmina nie ma żadnych ograniczeń przy inwestowaniu i ubieganiu się o dotacje.

Liczne rankingi chełmskich samorządów, które często przytaczamy na naszych łamach, pokazują jakość i kondycję gmin i miast. Jedne przodują w inwestycjach, inne w dochodach, ale nie ma gminy w powiecie chełmskim, która – tak, jak Dorohusk – pozbyłaby się całkowicie długu. Prawdopodobnie nie ma takiej gminy w województwie lubelskim, a w kraju jest ich zaledwie garstka.

Pod koniec roku samorządy przeważnie uchwalały budżety. Wójtowie planowali kredyty, którymi pokryją ewentualne deficyty. Na przestrzeni roku gminy zaciągały pożyczki, wypuszczały obligacje, żeby mieć pieniądze na inwestycje, a nawet choćby na wkład własny do pozyskiwanych dotacji, bez których nie są w stanie budować dróg, kłaść wodociągów czy remontować obiektów.

– A my w ubiegłym tygodniu spłaciliśmy całkowicie nasze zadłużenie. Oddaliśmy 700 tys. zł, które nam jeszcze zalegało i nie mamy nawet grosza kredytu – cieszy się Wojciech Sawa, wójt Dorohuska.

Zadłużenie samorządów to oczywiście nic dziwnego i złego. Przepisy mówią jednak, że zobowiązanie nie może przekraczać 60 proc. wykonanych dochodów. W innym przypadku gminę czeka zarząd komisaryczny, a były przypadki nawet likwidowania samorządu z powodu długów.

– Według tych przepisów moglibyśmy się zadłużyć do nawet 30 mln zł, ale nie ma takiej potrzeby – mówi wójt Sawa. Tym bardziej, że przez wysokie stopy procentowe koszty kredytów też stanowią dodatkowe obciążenia dla budżetów gmin.

Istotne jest to, że w Dorohusku, w którym zadłużenie spadało, sporo się mimo wszystko robiło. Tylko w minionym roku gmina zmodernizowała siedem dróg (w Ladeniskach, Myszkowcu, Wólce Okopskiej, Ludwionowie, Dorohusku-Osadzie, Świerżach), wybudowała parking i drogę w Brzeźne a także ponad 200 metrów chodnika w Dorohusku. Łącznie wydano na to ponad 5,3 mln zł. Dodatkowe 2 mln zł kosztowała sieć wodno-kanalizacyjna w Brzeźnie.

Inwestycje realizowane były także w poprzednich latach. – Udało się nam, dzięki zaangażowaniu radnych, którzy uwierzyli, że można pozbyć się zadłużenia – mówi wójt. – Byliśmy zawsze beneficjentem środków zewnętrznych i wszystko, co robiliśmy w gminie, staraliśmy się robić przy wykorzystaniu pozyskanych pieniędzy, jednocześnie pozbywając się zobowiązań. Dzięki temu gmina ma teraz nieograniczone możliwości, żeby zabezpieczyć wkład własny do kolejnych inwestycji. Jeśli tylko pojawią się jakieś programy, możemy sięgać po wszystkie bez ograniczeń. (bf)