Prezydent nie daruje

Jakub Banaszek, prezydent Chełma, zażądał od wiceprezesa ZNP Krzysztofa Baszczyńskiego przeprosin i sprostowania za wypowiedzi, że miasto rzekomo miało niezgodnie z przepisami wynagradzać wolontariuszy przeprowadzających egzaminy gimnazjalne. Przeprosin nie było, sprawa zostanie skierowana do sądu.

Prezydent Jakub Banaszek chce bronić dobrego imienia miasta. Po wypowiedzianych 10 kwietnia przez wiceprezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztofa Baszczyńskiego nieprawdziwych słowach, który stwierdził, że miasto wypłacało po 100 i 450 zł wolontariuszom, zasiadającym w komisjach egzaminacyjnych, prezydent dzień później wydał oświadczenie.

Stwierdził w nim, że wypowiedź jest kłamliwa i szkaluje dobre imię miasta. Zapewnił, że miasto działa w granicach prawa i nie wypłaca wynagrodzeń osobom, które w zastępstwie przeprowadzają egzaminy w szkołach objętych strajkiem. Jakub Banaszek zażądał od Baszczyńskiego natychmiastowych przeprosin i sprostowania wypowiedzi w ciągu kilku godzin.

Zagroził, że jeśli związkowiec nie przeprosi, ani nie zamieści sprostowania we wszystkich portalach informacyjnych, w których jego wypowiedź została zamieszczona, sprawę skieruje do sądu z powództwa cywilnego. Baszczyński nie zareagował, zatem jak powiedział w piątek na konferencji prasowej wiceprezydent Andrzej Kosiniec, sprawa znajdzie finał w sądzie.

Co prawda na stronie chełmskiego ZNP na Facebooku pojawił się komunikat, że Związek przeprasza za pomyłkę, ale forma i treść opublikowanej informacji zdecydowanie odbiegała od tej, jakiej zażądał Jakub Banaszek. (s)