Procedury wdrożone, zapasy skromne

Ceny masek mających chronić przed koronawirusem są horrendalne, a mimo to wciąż nie brakuje chętnych do ich zakupu. Pokątnym handlem tym poszukiwanym towarem podobno zajmuje się pielęgniarka z włodawskiego szpitala. Cena? 25 zł z sztukę.


Wprowadzenie lepszego i bardziej wydajnego systemu kontroli, dodatkowych zabezpieczeń chroniących załogę i pacjentów oraz wdrożenie specjalnych procedur ma być skuteczną zaporą przeciwkoronawirusową we włodawskim szpitalu.

Dyrektor lecznicy Teresa Szpilewicz zapewnia, że obecnie placówka dysponuje maseczkami i innymi środkami ochrony, choć nie wiadomo, na jak długo ten zapas wystarczy, bo na rynku brakuje tego towaru, a szpital zużywa ok. 700 sztuk maseczek na tydzień.

Taka sytuacja natychmiast przyciągnęła różnego rodzaju spekulantów i osoby, który na pandemii chcą zarobić, choć jest to postępowanie nie tyle nieetyczne, co obrzydliwe.

Internauci szybko zauważyli, że jedna z pielęgniarek zatrudnionych we włodawskim szpitalu handluje maseczkami. Podobno sprzedaje je po 25 zł za sztukę, a chętnych nie brakuje. Dyrekcja szpitala nie słyszała o takim procederze, więc nie mogła skomentować sytuacji. (bm)