Progi nie wrócą na Kaczeńcową

Położony bez pozwolenia i źle wyprofilowany próg już został zdemontowany. Nowego, w lepszym miejscu i prawidłowo ukształtowanego miasto kłaść nie planuje

Po interwencjach mieszkańców i naszym artykule miasto zdemontowało z ul. Kaczeńcowej samowolnie zainstalowane i źle wyprofilowane progi zwalniające. – Te konstrukcje były niewłaściwe i dobrze, że zniknęły, ale w tym miejscu uspokojenie ruchu aut jest potrzebne i przydałyby się spowalniacze, ale w innym miejscu i z kostki brukowej – piszą teraz mieszkańcy. Ratusz takich prac jednak nie planuje.

Progi na ul. Kaczeńcowej były – zdaniem mieszkańców – źle wyprofilowane i niedostosowane do dopuszczalnej na tym odcinku drogi prędkości 30 km/h, co mogło grozić uszkodzeniem pojazdów. Urzędnicy podzielili te argumenty, a że przy okazji wyszło na jaw, że progi, po remoncie ulicy, wróciły na nią bez pozwolenia (kto zlecił i wykonał ich ułożenie nie udało się ustalić – dod. aut.), nakazali ich demontaż. Mieszkańcy chwalą urzędników za szybką reakcję, ale jednocześnie chcieliby, by „spowalniacze” na ich ulicę wróciły, ale inne i w innym miejscu.

– Tamte spowalniacze, były źle wyprofilowane i położone na łuku jezdni i dobrze, że zniknęły – mówi pan Robert, mieszkaniec Kaczeńcowej. – Na naszej ulicy przydałby się jednak przynajmniej jeden nowy próg zwalniający. Najlepiej wykonany z kostki brukowej i w zupełnie innym miejscu, bo kierowcy nagminnie przekraczają tu dozwoloną prędkość. Miasto nie planuje jednak w najbliższym czasie takiej inwestycji. – Na chwilę obecną nie planujemy montowania na ul. Kaczeńcowej elementów uspokojenia ruchu. Do tej pory nie wpływały też w tym zakresie sygnały od mieszkańców lub Rady Dzielnicy – mówi Justyna Góźdź z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin. MK