Projektant wykonał fuszerkę?

Na ul. Rejowieckiej, gdzie prowadzone są prace budowlane w ramach przebudowy krajowej drogi nr 12, pojawił się dodatkowy problem. Drogowcy wykonują nowe wjazdy na posesje w takich miejscach, że ich właściciele będą musieli… demontować bramy wjazdowe i przesuwać je metr lub dwa w prawo czy lewo, ponosząc niepotrzebne koszty.

Tydzień temu mieszkańcy ul. Rejowieckiej zaalarmowali, że drogowcy, przebudowując drogę, pozbawili ich wyjazdu i wjazdu na posesje. Biuro Prasowe Prezydenta Chełma potwierdziło, że magistrat dostał sygnały w tej sprawie. – Przekazaliśmy je generalnemu wykonawcy – mówią urzędnicy. – Zgodnie z zapisami umowy wykonawca ma obowiązek zapewnić właścicielom stały dojazd do ich posesji.

Rafał Miśkiewicz, dyrektor kontraktu w „Budimeksie”, był zdumiony sygnałami od mieszkańców. Jak mówi, osobiście skontrolował plac budowy i nie zauważył, by któraś z posesji nie miała usypanego wjazdu. – Z uwagi na wykonywane tam prace, każdy zjazd jest podsypany kruszywem. Mogą występować krótkotrwałe utrudnienia w dojeździe przy wykonywaniu samych konstrukcji, ale próbujemy to w maksymalnym stopniu minimalizować – podkreśla R. Miśkiewicz.

Mieszkańcy zapewniają, że ograniczenia w dojeździe do posesji były, ale problem został już rozwiązany. Powstał jednak inny. Chodzi o usytuowanie nowych wjazdów. – Wykonywane są tak, że większość z nas musi zdemontować bramy i ustawić je w innym miejscu. U mnie bramę trzeba będzie przesunąć o ponad metr, by swobodnie wjechać na posesję.

Rozmawiałem z kierownikiem budowy i powiedział mi, że wszystkie prace są realizowane w zgodzie z opracowanym projektem i nic nie może zrobić niezgodnie z dokumentacją, bo obawia się, że inwestor, czyli miasto, nie dokona odbioru. Zastanawiam się, kto takie bzdury zaprojektował?! Czy projektant w ogóle był tutaj i dokonał pomiarów geodezyjnych? Obawiam się, że pracował wyłącznie w oparciu o mapy i dlatego narysował wjazdy, gdzie popadło. Teraz musimy wydać po kilka tysięcy złotych na przesunięcie bram, żeby bezproblemowo wjeżdżać na posesje – denerwuje się pan Marek, nasz czytelnik. (s)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here