Proroctwa i apokaliptyczne wizje sołtysa wsi Bielin

Prawie czterdziestominutowa „sztuka” z proroctwami przytaczanymi przez Henryka Dąbrowskiego, sołtysa Bielina, ma setki wyświetleń w internecie i odbija się szerokim echem nie tylko w gminie Żmudź. Trudno się dziwić. Scena z sołtysem w roli „boskiego” rycerza siedzącego na bujanym koniku i wieszczącym zagładę może szokować. Ale o to chodzi w sztuce. – Trzeba spełniać marzenia i realizować pasje – przekonuje sołtys Dąbrowski.

O tym, że Henryk Dąbrowski, sołtys Bielina w gminie Żmudź, słynie ze swojej pasji do poezji informowaliśmy już w „Nowym Tygodniu”. Dąbrowski wystąpił kilka razy w niewielkich rolach aktorskich na scenach lokalnych ośrodków kultury. Zdarzyło mu się kiedyś też deklamować wiersze podczas sesji Rady Gminy Żmudź. Jakiś czas temu Dąbrowski napisał monodram, ale ubolewał, że nie ma, gdzie go wystawić.

Bezskutecznie próbował zainteresować swoją twórczością działaczy kultury i w powiecie chełmskim, i poza nim. Mówił, że napisał to, co „siedziało” w nim od trzydziestu lat, a jego sztuka nawiązuje do różnych przepowiedni, także biblijnych. Zapewniał, że nie obraża niczyich uczuć. Niedawno sołtys Dąbrowski przyszedł do redakcji „Nowego Tygodnia” i poinformował, że w końcu jego marzenia się spełniły.

– Trochę to trwało, ale w końcu osiągnąłem swój cel – cieszy się 65-letni sołtys Bielina. – Swoją sztukę nagrałem w Uchaniach. Pasje trzeba realizować.

Prawie czterdziestominutowe widowisko H. Dąbrowskiego można obejrzeć na jego fejsbukowym profilu. Ma ono prawie siedemset wyświetleń i w gminie Żmudź głośno o nim. Jeden z internautów pogratulował sołtysowi odwagi i kreatywności. Trudno się dziwić, bo H. Dąbrowski w swojej „sztuce” zszokował niejednego.

Sołtys Bielina gra w niej „w pojedynkę”. Na scenie pojawiły się flagi Polski i Ukrainy, stół nakryty białym obrusem z chlebem, światełkami, globusem, Pismem Świętym. W tle widnieje obraz przedstawiający sielską wieś i dom kryty strzechą, projektor wyświetlający przygotowaną wcześniej prezentację multimedialną, a także biały, dziecięcy konik na biegunach. W pewnym momencie sołtys Bielina siada na konika i grzmi: „… Oto biały koń, a ten, co na nim siedzi zwany wiernym i prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. Godzina wybiła i słowo stało się mieczem.

Mieczem uderza – narody się budzą… A jak Bóg mnie powoła do swojej armii będę jednym z przednich jego rycerzy… Na wojnę jechać, koniu wody dać trzeba (sołtys w tym momencie podstawia kubek pod pysk konika na biegunach – przyp. red.)… U nas konie mądre są, a w zadku mają więcej niż niejeden w głowie. Mądrzejsze są od ruskich marszałków i generałów…”. Sołtys Bielina w swojej długiej dyspucie powołuje się na różne przepowiednie, w tym te o końcu świata: „Nadchodzi czas wielkiej zagłady, atomowej wojny. Nie licz już na żadne układy.

Zagłada, zagłada już za kilka lat… Zniszczenie nie nadejdzie z dalekich gwiazd, zagłada będzie z Ziemi, z kilku miast. Słońce zajdzie, Ziemia pęknie, bieguny w innym miejscu będą (tu radny wskazuje na globus – przyp. red.)…”. W tle, na ekranie wyświetlany jest m.in. „grzyb” po wybuchu bomby atomowej. Na zakończenie „sztuki” sołtys Dąbrowski pisze swoje inicjały na białej karcie z napisem „Przybywam z Victorią”. Mimo tylu apokaliptycznych wizji sztuka sołtysa Dąbrowskiego zatytułowana jest jednak optymistycznie: „Po końcu, początek…”.

Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, mówi, że zdążyła się już zapoznać z twórczością sołtysa Bielina. Fragmenty swojego dzieła prezentował on samorządowcom po jednej z sesji Rady Gminy Żmudź.

– Wiemy, że sztuka sołtysa ma wiele wyświetleń, a on wcześniej nie czuł się artystycznie spełniony – mówi wójt Niezgoda. (mo)