Protektor wraca z impetem

Ponad milion par obuwia do pracy w przemyśle, ale też dla policji czy straży pożarnej. Taką roczną produkcję przewiduje prezes zarządu firmy Protektor. W miniony wtorek otwarto nową halę produkcyjną firmy w lubelskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.
W uroczystym otwarciu i przecięciu wstęgi nowej hali wzięli udział m. in. wojewoda lubelski Przemysław Czarnek i zastępca prezydenta Lublina Krzysztof Komorski. – To dla nas ważny moment, gdy kolejny inwestor wchodzi do Strefy. Protektor to główny rozgrywający w branży w tej części Europy. Wierzę, że podobnie będzie tutaj – mówił na otwarciu fabryki wiceprezydent Komorski.
– Projekt zakłada rozbudowę hali produkcyjnej do 2018 roku. Chcemy do tego czasu zatrudniać około 180 osób i uzyskać pełną moc produkcyjną – mówi Piotr Skrzyński, prezes zarządu Protektor S.A.
– W ramach uzyskania zezwolenia na działalność w SSE spółka zainwestuje jeszcze co najmniej 6,8 miliona złotych oraz zatrudni kolejne 30 osób. Obecnie planowane są dalsze inwestycje, takie jak nowoczesny park maszynowy – dodaje Piotr Majewski, członek zarządu Grupy Protektor.
Firma ma trzy zakłady produkcyjne, dwa w Mołdawii i główny w Lublinie. Już za rok mają wyprodukować łącznie ponad milion par obuwia.
Potrzeba rąk do pracy
Producent szczyci się maszynami za setki tysięcy euro, które warunkują jakość butów.
– Chcemy nauczyć ludzi, jak ważna jest technika produkcji. Dlatego zwracamy uwagę na aspekt antyalergiczności. Modele dla straży montujemy i szyjemy podwójnie, wszystko ręcznie. Nie zapominamy o elektrostatyce. Zwracamy na nią uwagę np. przy produkcji obuwia dla pracowników elektroniki. Jesteśmy numerem jeden na rynku niemieckim w tym gatunku – dodaje Skrzyński. – W najbliższym czasie Protektor chce pokazać się gościom z Azji. W październiku będą u nas Chińczycy. Chcemy uzyskać ich certyfikat, co otworzy nam kolejną perspektywę – dodaje.
Firma wraca do Lublina z obiecującymi planami. Produkcja rozpoczęła się 30 sierpnia.
– Budujemy strefę technologiczną, która ma zgromadzić fachowców od produkcji butów specjalistycznych. To nie jest obuwie w rodzaju „fashion” – mówi Skrzyński. Na ten moment załoga pracuje w tempie 100 tysięcy par na rok. Docelowo produkcja ma przekroczyć 400 tys. sztuk. Zrekrutowani pracownicy mogą liczyć na pensje do trzech tysięcy złotych. Na „już” zakład szuka kilkanaście osób.
Powrót po latach
Notowana na giełdzie spółka była już właścicielem dużej fabryki w Lublinie. Nieprzerwanie od końca okupacji hitlerowskiej aż do 2011 roku działały tu Lubelskie Zakłady Przemysłu Skórzanego. Przeniesieniu głównego zakładu do Czech towarzyszyło zwolnienie większości załogi i skandale związane z nieinformowaniem o planach likwidacji oraz odprawami. Teraz pracę w Protektorze otrzymało 70 osób z dawnej fabryki przy ul. Kunickiego. BCH