Protest, jakiego Krasnystaw nie widział

Według policji ok. 800, według uczestników nawet ponad 1000 osób wzięło udział w proteście przeciwko zaostrzeniu przepisów ustawy antyaborcyjnej. Tak wielkiej manifestacji w Krasnymstawie dawno nie było.

W środę, 28 października, Krasnystaw dołączył do ogólnopolskiego strajku kobiet. W proteście przeciwko zaostrzeniu przepisów ustawy antyaborcyjnej wzięło od ok. 800 do 1 tys. osób. Maszerowały nie tylko panie, w tłumie widać było sporo wspierających je mężczyzn. Manifestanci nieśli transparenty: „Nic o nas bez nas”, „Trzeba było nas nie wkur…”, „PiS Off”, „Piekło kobiet”, „Mefedron to szmata tak jak polski rząd”, „Moje ciało, mój wybór”, „Zajmijcie się tymi narodzonymi”, a nawet „Kot może zostać, reszta w**********!”.

Protest ruszył o godz. 18.00 z krasnostawskiego Rynku, przeszedł obok kościoła pw. Franciszka Ksawerego, dalej wzdłuż ul. Okrzei (m.in. obok komendy powiatowej policji i parafii pw. Trójcy Przenajświętszej), skręcił pod kościół pw. Matki Bożej Pocieszenia i wrócił na Rynek ulicami Sobieskiego i Piłsudskiego. Z Placu 3 Maja protestujący przemaszerowali z kolei ulicą Mostową na rondo u zbiegu ulic Rejowiecka i Lwowska. Przy wszystkich katedrach na maszerujących czekali tzw. obrońcy kościołów, ale do żadnych starć, nawet słownych, nie doszło.

– Cała manifestacja przebiegła bardzo spokojnie – podkreśla Jolanta Babicz, rzecznik krasnostawskiej policji. – Według naszych szacunków wzięło w niej udział ok. 800 osób – dodaje.

– Było nas więcej – mówi nam jedna z uczestniczek protestu. – Myślę, że ok. 1000 osób. Nie pamiętam, by w Krasnymstawie tyle ludzi brało udział w jakimkolwiek wydarzeniu, oczywiście poza Chmielakami – dodaje. – To był największy protest, jaki widziałam w Krasnymstawie! – czytamy z kolei na Facebooku jednej z mieszkanek Krasnegostawu. – Nie było szans, byśmy zmieścili się na chodnikach, na początku zajęliśmy jeden pas jezdni, a potem ludzi było tyle, że pochód szedł całą ulicą – dodaje.

Według jej relacji w proteście brali udział w większości młodzi ludzie, ale nie zabrakło seniorów. – Przeszliśmy duży kawałek Krasnegostawu, nawet na chwilę zablokowaliśmy rondo. Fajnie, że część kierowców – mimo niedogodności – wyrażała poparcie dla protestu klaksonami! – czytamy. Protest zakończył się pod biurem poselskim Teresy Hałas, które ochraniali policjanci. – Zostawiliśmy tam kilkanaście zniczy oraz transparentów – mówi uczestniczka wydarzenia. Niewykluczone, że to nie ostatni tego typu protest w Krasnymstawie. (k, fot. Karol Garbacz)