Prowizorka lepsza niż nic

Pracownicy sklepu Rossmann w Chełmie, w obawie przed koronawirusem, oddzielili kasy od klientów prowizoryczną osłoną z tworzywa sztucznego. Firma kazała zdjąć zabezpieczenia, bo zleciła ich montaż profesjonalistom. Ale na to trzeba poczekać.

W sklepach spożywczych, na stacjach benzynowych, aptekach i punktach poczty pojawiły się przezroczyste osłony przed kasami. Chronią sprzedawców przed ewentualnym zarażeniem koronawirusem. Ale dzięki nim i klienci mogą być spokojni, że nie złapią czegoś od sprzedającego, który codziennie ma kontakt z dziesiątkami, jeśli nie setkami klientów. W Lublinie, w jednej z placówek pocztowych, pleksi zamontował mąż jednej z urzędniczek. Na podobny pomysł wpadli pracownicy chełmskiego Rossmanna przy ul. Lwowskiej.

– Podobno pracownicy sklepu, dla swojego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa klientów, zamontowali sami przy kasach zabezpieczenie z przezroczystej pleksi. Było ono przez kilka dni, po czym zostało zdemontowane. Rzekomo na polecenie kierownictwa Rossmana. Pytałam kasjerów, ale nie chcieli mi powiedzieć, o co chodzi – dostaliśmy sygnał od Czytelniczki, która przed tygodniem robiła w sklepie zakupy.

Rzeczniczka sieci, którą zapytaliśmy o sprawę, zapewniła, że firma zleciła montaż osłon przy kasach we wszystkich sklepach w Polsce. – Zamontowana tymczasowo, przez męża jednej z pracownic, osłona z pleksi została zdemontowana po to, by profesjonalna firma mogła zainstalować – w sposób prawidłowy i bezpieczny – zakupione przez Rossmanna osłonki z pleksi – poinformowała nas Agata Nowakowska.

Szkoda tylko, że na montaż osłony trzeba czekać kilka kolejnych dni. Rossmann powinien docenić zaangażowanie pracowników, dzięki którym klienci mogli poczuć się w sklepie bezpieczniej. Bo nawet najbardziej prowizoryczne zabezpieczenie jest lepsze niż żadne. (bf)