Prowokacja zamiast współpracy

Narasta konflikt między chełmskim WOPR a strażakami, którzy chronią gminne kąpieliska w Okunince. Wiele osób uważa, że u podłoża zatargu leżą pieniądze oraz nadszarpnięty honor, bo w tym roku WOPR stracił i kasę za ochronę kąpielisk, i monopol na tego typu usługi.

W tym roku, po raz pierwszy od wielu lat, chełmski WOPR nie ochrania gminnych kąpielisk nad Jeziorem Białym w Okunince. Lepszą cenę zaoferowali za usługę strażacy ze Stołpna i to oni dbają o bezpieczeństwo kąpiących się. Na pozostałej części jeziora, z ramienia wojewody, bezpieczeństwa pilnuje WOPR.

– Stacjonujący w Okunince WOPR, zamiast nam pomagać, na każdym kroku rzuca nam kłody pod nogi – mówi Karol Szmytko, prezes OSP Stołpno. – Ci ludzie publicznie podważają nasze kompetencje, robią nam zdjęcia, wymuszają sprzęt ratowniczy oraz interwencje poza kąpieliskiem. Prezes Andrzej Klaudel podjął próbę przeprowadzania kontroli kąpieliska, do czego nie miał żadnych uprawnień – wylicza Szmytko.

Jakby tego było mało, podobno WOPR-owcy uciekają się też do działań dywersyjnych. Przechadzają się w cywilnych ubraniach po terenie kąpieliska z puszkami piwa w ręku i badają, jak w takiej sytuacji zachowają się ratownicy-strażacy. – Mamy dość tych wszystkich brudnych zagrywek. Powinniśmy się wspomagać i uzupełniać, a tymczasem odnoszę wrażenie, ze WOPR robi wszystko, by znaleźć na nas jakiegoś haka – mówi Szmytko. Dlatego wystąpił do wójta gminy Włodawy z prośbą o interwencję lub mediację z chełmskim WOPR-em, by ten zaprzestał działań szkodzących nie tylko ratownikom-strażakom, ale też mającym wpływ na bezpieczeństwo osób wypoczywających nad Białym.

Tymczasem Andrzej Klaudel, prezes WOPR w Chełmie, sytuację widzi zupełnie w innym świetle. – Zarzuty, które w piśmie do wójta stawia nam pan Szmytko, są wyssane z palca. To my mamy wiele zastrzeżeń co do ich pracy. Mimo tego w każdej chwili jestem gotów, by siąść z tym panem do jednego stołu i porozmawiać – mówi Klaudel.

Ochotnicy ze Stołpna są wyposażeni w nowoczesny sprzęt. Organizacja kąpieliska, według gminnych władz, jest wzorowa. Oprócz Okuninki ochraniają oni jeszcze sześć innych kąpielisk. Chełmski WOPR tylko dwa, choć jeszcze do niedawna był monopolistą na rynku, na którym dyktował swoje ceny. Wszystko zmieniło się wraz z powstaniem konkurencji w postaci strażaków ze Stołpna oraz Ratownictwa Wodnego Rzeczpospolitej. Z tą ostatnią organizacją WOPR ma bardzo mocny zatarg.

W tej sytuacji dziwnym zbiegiem okoliczności wydaje się piątkowy (2 sierpnia) incydent, do którego doszło na dużym kąpielisku w Okunince. Otóż zostało ono zdewastowane przez nieznanych sprawców. Ukradziono też boje, a także poprzestawiano strefy dla umiejących i nieumiejących pływać. – Oczywiście sprawa została przekazana włodawskiej Policji. Mamy nadzieję, że sprawcy zostaną odnalezieni dzięki monitoringowi i odpowiednio ukarani – mówi Szmytko. (bm)