Przerażona babcia chciała ratować wnuczkę

W miniony piątek na policję zgłosiła się 76-letnia mieszkanka podlubelskiej miejscowości, która padła ofiarą oszustów metodą „na policjanta”.


Wcześniej kobieta odebrała telefon, który odebrał jej mowę. W słuchawce usłyszała szloch i błaganie: „Babciu, ratuj. Miałam wypadek. Zginął człowiek. Zostałam zatrzymana przez policję.”

– Po chwili rozmówczyni dodała, że potrzebuje dużej sumy pieniędzy, by nie pójść do więzienia. W trakcie rozmowy 76-latka została poproszona o przygotowanie wszystkich oszczędności, po które zgłosi się adwokat. Niestety, starsza kobieta uwierzyła w historię i przekazała oszustom wszystko, co miała wartościowe. Łupem przestępców padły pieniądze w różnych walutach. Łączne straty oszacowano na blisko 30 tysięcy złotych – mówi nadkomisarz Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Policjanci poszukują przestępców.

Jednocześnie apelujemy o rozsądne podejmowanie decyzji finansowych. Policjanci, prokuratorzy czy urzędnicy nigdy nie proszą emerytów o przekazanie jakichkolwiek sum pieniędzy. Nie dzwonimy z prośbą o pomoc w zatrzymaniu sprawców ani z informacją o konieczności zapłaty kaucji za członka rodziny. Tak działają oszuści! – przestrzega.

(l)