Przerwać złą passę!

ChKS CHEŁMIANKA – STAL KRAŚNIK 1:3 (0:2)
0:1 – Nowak (3), 0:2 – Król (10), 0:3 – Król (77), 1:3 – Kożuchowski (81).


ChKS: Drzewiecki – Kursa, J. Niewęgłowski, Myszka, Jabkowski (71 Kożuchowski), Koszel (82 Gołąb), Uliczny, Kocoł (78 Aftyka), Kompanicki, Budzyński (46 Kotowicz), Zawiślak.

Piłkarze Chełmianki niewątpliwie są w kryzysie. W sobotę przegrali po raz czwarty z rzędu. Wszystkich czterech porażek doznali w starciach z beniaminkami. W sobotnim meczu zabrakło im koncentracji w pierwszych minutach spotkania, co bezlitośnie wykorzystał przeciwnik, który dość szybko strzelił dwa gole i ustawił pojedynek. Gospodarzom, choć zaangażowania i walki nie można odmówić, trudno było dogonić dość dobrze zorganizowanego rywala.

W 3 min. bardzo dobrą piłkę do Adama Nowaka zagrał najgroźniejszy w szeregach gości Rafał Król. Nowak szybkim zwodem ograł Norberta Myszkę i strzelił po ziemi w krótki róg. Damian Drzewiecki nie sięgnął piłki, która odbiła się od słupka i wpadła do siatki. A trener Artur Bożyk na odprawie przedmeczowej bardzo dużo miejsca poświęcił właśnie Królowi, któremu nie wolno zostawiać za dużo miejsca na boisku. W 10 min. chełmska defensywa popełniła całą masę błędów. Złe zachowanie w bocznym sektorze boiska i bierność obrońców w polu karnym zakończyły się utratą drugiej bramki. Król bezlitośnie wykorzystał stuprocentową sytuację.

Chełmianka ruszyła na bramkę przeciwnika, ale cofnięta na swoją połowę Stal, dobrze zorganizowana w defensywie, starała się rozbijać ataki gospodarzy. Kilkakrotnie z dystansu uderzał Paweł Uliczny, jednak jego strzały padały łupem Sebastiana Ciołka, albo też były niecelne. Największe zagrożenie stworzył Mateusz Kompanicki, który w 18 min. silnie kopnął piłkę z wolnego i Ciołek z najwyższym trudem wybił ją na rzut rożny. Chełmiance brakowało dokładności, a przede wszystkim spokojnego i cierpliwego grania. W poczynaniach ofensywnych zawodników było za dużo nerwowości i chaosu, dlatego też akcje nie kleiły się, a gdy już napastnicy dostawali podania otwierające drogę do bramki, pudłowali. Świetną okazję do zdobycia kontaktowego gola miał Michał Budzyński, jednak posłał piłkę kilka metrów od bramki. Stal z kolei, mając korzystny wynik, starała się grać z kontry i kilka razy Drzewiecki był w opałach.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ większym zmianom. Chełmianka dążyła do zdobycia gola, a Stal pilnowała wyniku i czyhała na kontrataki, które dałyby jej kolejnego gola. Gospodarze zagrali nieco lepiej, niż w pierwszych 45 minutach, jednak byli nieskuteczni. W 77 min. po dośrodkowaniu z prawej strony błąd popełnił Drzewiecki. Nie wyszedł do piłki, ubiegł go Król i strzałem głową zdobył trzeciego gola. Chełmianka szybko odpowiedziała bramką Piotra Kożuchowskiego, który cztery minuty później technicznym lobem pokonał Ciołka. W 85 min. była szansa na złapanie kontaktu ze Stalą i nadzieja na uratowanie choćby punktu. Po akcji Jakuba Gołąba w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Hubert Kotowicz, ale strzelił zbyt lekko i Ciołek złapał piłkę. Mimo kolejnych wysiłków Chełmianki wynik do ostatniego gwizdka sędziego nie uległ zmianie, choć też stuprocentową sytuację zmarnowała Stal. Arkadiusz Maj popędził z piłką na bramkę Drzewieckiego, jednak jego strzał z 16 m był niecelny.

Przed Chełmianką jeszcze cztery bardzo trudne mecze. Najważniejsze jednak, by drużyna wyszła z kryzysu. Najbliższe spotkanie w sobotę 27 bm. z Motorem na Arenie Lublin o godz. 16.00 będzie świetną okazją do tego, by przerwać złą passę. Zadanie bardzo trudne, ale Chełmianka już nieraz udowodniła, że w konfrontacjach z mocnymi rywalami potrafi grać w piłkę. Podopieczni Artura Bożyka muszą zrobić wszystko, by w tym spotkaniu zapunktować. (s)