Przewodniczący znalazł rozwiązanie

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. By rozwiązać problem zagrażających ludziom drzew rosnących przy drodze w Uhrusku, po to ostateczne rozwiązanie sięgać nie trzeba było. Wystarczyło, że sprawy w swoje ręce wziął przewodniczący rady Marian Łubkowski.

Kilka lat trwała przepychanka między gminnymi urzędnikami z Woli Uhruskiej a grupą mieszkańców Uhruska, którzy domagali się wycięcia wielkich topól, których uschłe konary groziły tragedią. Drzewa rosły wprawdzie tuż przy gminnej drodze, ale na prywatnej działce. Wielokrotne wiatr i wiek powodowały, że na drogę padały potężne gałęzie. Ludzie bali się tamtędy jeździć i chodzić.

Nic nie dawały interwencje u wójta, na nic zdawały się interpelacje radnej Teresy Kościuk. Gmina umywała ręce twierdząc, że drzewa są prywatną własnością. Podejmowano wprawdzie próby negocjacji z właścicielem posesji o ich usunięcie, ale były one bezskuteczne. Do czasu, gdy sprawę w swoje ręce wziął przewodniczący Rady Gminy Marian Łubkowski.

Porozumiał się z właścicielem posesji, potem z wójtem i firmą, która zajmuje się wycinką i pielęgnacją drzew. Ich właściciel chętnie zgodził się na podcięcie niebezpiecznych konarów, o ile gmina pokryje koszty operacji. I tak też się stało.

Gdy firma przyjechała na miejsce, właściciel topól poszedł o krok dalej i zdecydował się na ich całkowite usunięcie i tym sposobem problem został rozwiązany ostatecznie. Na ostatniej sesji radna z Uhruska Teresa Kościuk podziękowała przewodniczącemu za to, że sobie tylko znanymi sposobami rozwiązał problem, z którym borykano się od lat. (bm)