Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki jednak zagości przy ul. Szwoleżerów w Chełmie? Okazało się, że do MOSiR wpłynął wniosek o wynajem pomieszczenia pod siedzibę organizacji. To o tyle ciekawe, że jeszcze niedawno zarówno miasto, jak i dyrekcja MOSiR zapewniały, że żadnej umowy w tej sprawie nie było. Ale chyba musiała istnieć jakaś zgoda lub wcześniejsze ustalenia, skoro stowarzyszenie już na etapie rejestracji wskazało właśnie chełmski adres.
Przed tygodniem opisaliśmy tę zaskakującą sytuację. Z danych Krajowego Rejestru Sądowego wynikało, że nowo powołane Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki wskazało jako swoją siedzibę adres przy ul. 1 Pułku Szwoleżerów 15A w Chełmie, czyli obiekty zarządzane przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.
Informacja odbiła się szerokim echem nie tylko w Chełmie, ale także w mediach ogólnopolskich. Gdy zrobiło się głośno o tym, że środowisko związane z Telewizją Republika wybrało Chełm na siedzibę swojego stowarzyszenia, zarówno dyrekcja MOSiR, jak i miasto stanowczo zaprzeczały, aby zawarto jakąkolwiek umowę najmu lub użyczenia pomieszczeń.
Tymczasem wskazanie konkretnego adresu jest wymagane podczas rejestracji organizacji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Poza tym pojawia się pytanie, skąd członkowie stowarzyszenia wiedzieliby, że mogą posługiwać się właśnie tym adresem. Niektórzy uważają, że musieli otrzymać na to zgodę. Być może nieformalną albo udzieloną jeszcze przed rozpoczęciem formalnych procedur.
Do sprawy wrócił 27 maja podczas posiedzenia jednej z komisji Rady Miasta Chełm radny Marek Sikora, który wykorzystał obecność dyrektora MOSiR Dominika Małysa.
– W pana zasobach podobno funkcjonuje Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki. Jak to się stało, że udostępniono ten adres? Czy ktoś kontaktował się z panem w tej sprawie? Czy podjął pan jakiekolwiek działania wyjaśniające tę bulwersującą sytuację? – pytał radny.
Dyrektor MOSiR po raz kolejny zapewnił, że żadna umowa nie została podpisana.- Na dzień 20 maja i na dzień dzisiejszy potwierdzam, że taka umowa nie jest i nie była zawarta. Potwierdzają to rejestry, oficjalne stanowisko MOSiR oraz stanowisko miasta. Jak widać, nie jest potrzebna umowa najmu do rejestracji stowarzyszenia, bo żadna umowa nie została zawarta ani z miastem, ani z MOSiR – odpowiedział Dominik Małys. Dodał też, że ośrodek prowadzi czynności wyjaśniające.
Takie tłumaczenia nie przekonały Marka Sikory. – Ja na pana miejscu byłbym bardzo niezadowolony. To jest miejsce, za które pan odpowiada. Dziwi mnie, że tak spokojnie pan do tego podchodzi – mówił radny. Sikora dopytywał, jakie konkretne działania zostały podjęte, z kim dyrektor rozmawiał, czy wysłano jakiekolwiek pismo i czy MOSiR rozważa podpisanie umowy ze stowarzyszeniem. Dopiero podczas tej dyskusji wyszło na jaw, że 21 maja do MOSiR wpłynął formalny wniosek o wynajem pomieszczenia dla Stowarzyszenia Przyjaciół Republiki. Małys przyznał, że dokument jest obecnie szczegółowo analizowany pod względem formalnym i prawnym.
Ta informacja może tłumaczyć, dlaczego stowarzyszenie od początku wskazało właśnie adres przy ul. Szwoleżerów. Trudno sobie wyobrazić, aby organizacja wpisała do dokumentów rejestrowych konkretną lokalizację w miejskim obiekcie całkowicie przypadkowo i bez wcześniejszych ustaleń. Skoro dzień po medialnej burzy złożono formalny wniosek o wynajem pomieszczeń, można przypuszczać, że od początku zakładano właśnie taką lokalizację. Zapewne za czyjąś zgodą. (reb)



