Przyjechali jako uchodźcy, wyjechali jako przyjaciele

Pod koniec sierpnia ze świetlicy w Bytyniu wyjechały dwie Olgi z trójką dzieci. Kobiety 1 marca uciekły z krwawiącej Ukrainy zostawiając za sobą wojenną pożogę, wyjące syreny, odgłosy wybuchających rakiet. Teraz postanowiły wrócić do mężów, rodzin, pracy oraz do marzeń o normalnym życiu w ojczyźnie.

W świetlicy w Bytyniu znalazły drugi dom, życzliwych i serdecznych ludzi, którzy zorganizowali pomoc, jakiej uchodźcy się nie spodziewali. – Przez naszą świetlicę przewinęło się dwanaścioro uchodźców – mówi Tadeusz Pawłowski, wiceprzewodniczący rady gminy w Woli Uhruskiej. – Panie dały się poznać jako osoby niezwykle sympatyczne, miłe a nade wszystko pracowite. Znali je tu wszyscy i nikt nie mógł powiedzieć o nich złego słowa. W ich imieniu pragnę serdecznie podziękować mieszkańcom Bytynia i Woli Uhruskiej za wszelką okazaną pomoc, za każdą zabawkę dla dzieci, prowiant i dobre słowo.

Dziękuję proboszczowi Andrzejowi i wikariuszowi Sławkowi za dary, modlitwę i wspólne śniadanie wielkanocne. Dziękuję władzom samorządowym z wójtem Janem Łukasikiem na czele – bez ich wsparcia finansowego i organizacyjnego nie udałoby się stworzyć dobrych warunków pobytu dla uchodźców. Dziękuję również dyrektorowi Zespołu Szkół w Woli Uhruskiej Mirosławowi Koniecznemu za okazaną pomoc. Pozostaje wierzyć, że wojna w Ukrainie niebawem się skończy a my wkrótce spotkamy się z naszymi przyjaciółmi zza Bugu – dodaje Pawłowski. (bm)