Przypadkowo zabił kuzyna

Siedzieli przed domem i pili. Gdy jeden myślał, że drugi poszedł już spać, wsiadł do samochodu i sam zasnął. Rankiem obudził się i ruszył. Przejechał po stryjecznym bracie. 70-latek zginął na miejscu, a jego kuzyn został właśnie oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.

Do tragedii doszło latem ub. r. Wieczór, 7 czerwca, dwaj bracia stryjeczni spędzali na posesji jednego z nich (70-letniego mieszkańca gminy Kamień). Siedzieli na krzesełkach przed domem i pili alkohol. W pewnym momencie gospodarz zniknął kuzynowi z pola widzenia. 69-latek uznał, że jego towarzysz najwyraźniej miał już dość i poszedł spać. Dlatego sam pod osłoną nocy udał się do swojego auta, które stało zaparkowane na podwórzu, i zasnął. Rankiem przebudził się i postanowił wracać do Chełma. Nie miał pojęcia, że w tym czasie jego kuzyn spał na ziemi tuż obok samochodu… Cofając, przejechał po 70-latku i nawet tego nie poczuł. Potem ruszył do przodu i odjechał. Dopiero po opuszczeniu posesji kuzyna dostrzegł leżącego na ziemi mężczyznę, ale mimo to nie zatrzymał się i nie sprawdził, co się stało.

Po godzinie 20, w środę (8 czerwca), sąsiad 70-latka znalazł jego ciało na podwórku przed domem. Denat miał widoczne obrażenia głowy. Przerażony świadek wezwał policję. Zaraz potem 69-latek z Chełma został zatrzymany pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz nieudzielenia pomocy kuzynowi. Przyznał się do winy i otrzymał dozór policji. Śledztwo w tej sprawie właśnie zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia przeciwko sprawcy. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia. (pc)