Przytul kota

Fruzia burmistrza nie lubi konkurencji. Z zazdrości zaczęła fuczeć i pić, o czym informował w swoich mediach społecznościowych Wiesław Muszyński.

Może nie brzmi to za dobrze, ale uspokajamy – Fruzia to kot, a podobno tak zareagowała, gdy jej pan przyniósł do domu innego kociaka. Powody do zazdrości rzeczywiście mogła mieć patrząc, jak burmistrz robi sobie „słitaśną” sesję z biało-rudym maluszkiem. Szybko się okazało, że Muszyński nie ma zamiaru męczyć swojej kotki, bo zaapelował ludzi dobrego serca o przygarnięcie bezdomnego maluszka. Podobno już znalazła się osoba, która zaadoptowała kociaka, więc Fruzia mogła odetchnąć z ulgą. (b)