Pułapka w wirtualnej sieci

O tym, że bolączki współczesnego świata nieobce są mieszkańcom naszego miasta, przekonała się nasza czytelniczka.


Od wielu lat jest użytkowniczką poczty na jednym z popularnych portali. Często właśnie w Internecie szuka kontaktu do osób i instytucji. Jeżeli znaleziony w sieci adres jest nieprawidłowy, informuje ją o tym administrator poczty. Zdarza się to dosyć często, więc jest przyzwyczajona do takich sytuacji.

Dlatego też automatycznie kliknęła w nietypowy adres – mailto:reply-special-1324607688@e.citeam.plreply-special-1324607688@e.citeam.pl. Temat maila wzbudził jej zaniepokojenie – nieznany nadawca poinformował ją o „zhakowaniu” jej konta. Jego autor zmienił jej płeć na męską, na co wskazywał rodzaj form czasownika (np. „zostałeś”, „oglądałeś”), a nawet przypisał aktywności w sieci, których nigdy nie wykonywała, a które „podejrzał” nadawca maila, chwalący się: „Kilka miesięcy temu dostałem dostęp do systemu operacyjnego na twoim urządzeniu. Patrzyłem na ciebie od miesięcy. Faktem jest, że zostałeś zainfekowany złośliwym oprogramowaniem podczas odwiedzania witryny dla dorosłych”.

Następnie, zgodnie z najlepszymi zasadami szantażu, następowała groźba: „Za pomocą jednego kliknięcia mogę wysłać ten film wideo do wszystkich Twoich e-maili i kontaktów w sieciach społecznościowych. Aby temu zapobiec, przenieś 255€ na mój adres Bitcoin. Po otrzymaniu płatności usunę wideo i nigdy mnie nie usłyszysz. Dam ci dwa dni na zapłatę. Gdy zobaczysz ten e-mail, otrzymam zawiadomienie. Czasomierz rozpoczyna się zaraz po tym”.

– Nie dajcie się zastraszyć – mówi nasza czytelniczka. – To strachy na Lachy.
JD