Puścili go, a potem ścigali

Chełmianin zatrzymał pijanego kierowcę, a policjanci puścili go wolno z kwitkiem w ręku. Po chwili nietrzeźwy znów siedział za kierownicą swojego fiata. – Przecież on mógł kogoś zabić – komentuje zszokowany mężczyzna, który dokonał obywatelskiego ujęcia.

Akcja rozegrała się w sobotnie popołudnie, 24 października, na osiedlu Rejowiecka. Około godz. 12 mieszkaniec ulicy G. Zapolskiej zwrócił uwagę na swojego sąsiada, który ma dziwny zwyczaj wyprowadzać psy na… przejażdżkę. – Ma trzy psy, ale nie wychodzi z nimi na spacer, tylko ładuje je do samochodu i jeździ z nimi po osiedlu. Wcale ich nie wypuszcza, tylko wozi w kółko, po czym wraca do domu. Tego dnia zacząłem jednak podejrzewać, że jest pijany. Zatrzymałem go i zapytałem, co robi, to rzucił, że to nie moja sprawa – opowiada mężczyzna.

Pilnując by sąsiad nie odjechał, chełmianin zadzwonił po policję. Po około 25 min. patrol dotarł na miejsce. Kierowca Fiata Bravo został zbadany alkomatem i zabrany do komendy. Jednak z racji tego, że był nietrzeźwy, nie można z nim było wykonać żadnych czynności procesowych. Zamiast osadzić go w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia, mundurowi wręczyli delikwentowi wezwanie do stawiennictwa w komendzie następnego dnia i puścili go wolno. Mężczyzna wrócił do domu i pił dalej. Nie trzeba było długo czekać, by znów wsiadł za kierownicę swojego fiata. Tym razem pojechał jednak dalej. Kompletnie pijany jeździł po mieście, powodując realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Ktoś w końcu zadzwonił pod 112.

Patrol drogówki został wysłany w miejsce zgłoszenia, ale jeżdżącego slalomem fiata już nie było. Wiedząc, że to delikwent z Zapolskiej, mundurowi ruszyli szturmem pod jego dom. Trzy radiowozy zaparkowały przed posesją, a gdy pijak zajechał, policjanci wyciągnęli go z auta i władowali do furgonetki. – To niepojęte, że za pierwszym razem nie został zatrzymany do wytrzeźwienia. Przecież on mógł kogoś zabić – mówi zszokowany i oburzony postawą chełmskich policjantów świadek całej akcji.

Osadzony w policyjnym areszcie w niedzielę (25.10), po wytrzeźwieniu, usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. (pc)