Pytania o zwolnienia nauczycieli

Protest uczniów I LO w Chełmie odbił się szerokim echem w mediach i internecie

Sprawa planowanych zwolnień w oświacie, a konkretnie sytuacja w I Liceum Ogólnokształcącym, zdominowała ostatnie posiedzenie komisji oświaty Rady Miasta Chełm. Punktem wyjścia do tej dyskusji była pikieta w obronie Anny Cichosz, matematyczki z ponad 30-letnim stażem, która ma zostać zwolniona, niespełna na rok przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

Jak już informowaliśmy, jedna z najbardziej doświadczonych matematyczek w I LO w Chełmie ma stracić pracę, bo od września nie będzie dla niej godzin. Informacja o tym wzburzyła rodziców, uczniów i część grona pedagogicznego. Nie mogą pojąć, dlaczego szkoła chce pozbyć się dobrej i lubianej nauczycielki, i to tuż przed nabyciem przez nią praw emerytalnych. Wyrazem ich niezadowolenia była pikieta, która odbyła się pod szkołą w piątek, 26 kwietnia. Jej uczestnicy chcieli pokazać, że nie zgadzają się na zwolnienie matematyczki i tym samym okazać jej swoje wsparcie. Przenieśli banery „Murem za sorką Cichosz” i skandowali nazwisko nauczycielki. Relacje z wydarzenia obiegły social media i były szeroko komentowane.

Temat sytuacji w I LO wywołano także na ostatnim (29 kwietnia) posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miasta Chełm. Wprowadzając radnych w temat Agnieszka Walewska-Maksymiuk, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm, informowała, że z informacji przekazanych przez dyrektorów chełmskich szkół wynika, że obecnie 16 nauczycielom zagrażają wypowiedzenia, a 52 ograniczenia etatów.

– W tamtym roku udało nam się w większości – tam gdzie nauczyciele wyrazili zgodę – doprowadzić do tego, że wypowiedzenia i ograniczenia zostały cofnięte, ponieważ widząc liczbę godzin w placówkach w całości, wnioskujemy do dyrektorów o możliwość przeniesienia nauczycieli do innych szkół lub uzupełnienia godzin w innej szkole. Takie działania będą prowadzone także w tym roku. Nie tylko w I LO są zwolnienia i nie tylko w I LO dotyczą nauczyciela matematyki. Nie dysponujemy liczbą godzin z tego przedmiotu w takiej ilości, żebyśmy mogli zapewnić te godziny w innych placówkach, ale ruch kadrowy ciągle trwa i tak naprawdę do 1 września zadzieje się jeszcze wiele rzeczy mogących uratować sytuację nauczycielom, którym grozi wypowiedzenie – mówiła dyrektor Walewska-Maksymiuk.

Do sprawy odniosła się także wiceprezydent Dorota Cieślik, która tłumaczyła, że nadchodzący rok szkolny pod względem rekrutacji będzie wyjątkowo trudny, bo szkoły podstawowe opuszcza zaledwie pół rocznika uczniów. Wicedyrektor przypomniała, że nauczyciele, jako jeden z nielicznych zawodów, posiadają prawo do świadczeń kompensacyjnych, porównywalnych z przedemerytalnymi, mogą przez pół roku przebywać w stanie nieczynnym pobierając podstawową pensję. Dodała także, że każdy pracownik, który nie zgadza się z decyzją o zwolnieniu, może dochodzić swoich praw przed sądem. Odniosła się także do pikiety, którą uczniowie zorganizowali pod szkołą.

– Nie dostaliśmy żadnej informacji od organizatora. Ufajmy, że była to spontaniczna sytuacja. Jeśli dyrektor bezpośrednio informuje pracownika o konieczności wypowiedzenia, bo formalnie musi odbyć się to do końca maja, bo nie będzie możliwości zapewnienia mu przynajmniej pół etatu, jak ma się to do sytuacji, że tę wiedzę posiada uczeń, który nie jest pracownikiem danej jednostki? – dodała.

Radny Stanisław Mościcki stwierdził, że typując do zwolnienia akurat tę nauczycielkę, dyrektor szkoły najprawdopodobniej nie uwzględniła kryteriów zwolnień.

– Jest trzech nauczycieli matematyki i jedna z nauczycielek ma prawa emerytalne od grudnia 2023 r., drugi nauczyciel ma dwa etaty i pozostaje nauczycielka, która ma rok do emerytury i to ją się typuje do zwolnienia. W tym jest cały problem. Nie w tym, że trzeba kogoś zwolnić, bo nie ma godzin. Czy tu zostały zachowane kryteria? Pewnie ta pani pójdzie do sądu, bo tylko taka droga jej zostaje. Mogę przyjąć zakład, że wygra proces. Czy jest nam to potrzebne? Czy potrzebny jest nam kolejny rozgłos w mediach dotyczący chełmskiej oświaty? Z tego wynika, że nie jest najlepiej w I LO – mówił radny.

Wiceprezydent nie pozostawiła wypowiedzi radnego bez riposty.

– Co do kryteriów i zasad, daleka jestem, w kontrze do pana radnego, od oceniania czy dyrektor postąpił właściwie czy nie – mówiła D. Cieślik. – Pytania, które dotyczą tego, że jest źle w oświacie, że coś nie wyszło, „Czy jest nam to potrzebne?”, odbieram jako rodzaj krytyki w moją stronę i próbę pokazywania czarnego obrazu chełmskiej oświaty, która realizuje wiele dobrych i wartościowych rzeczy. Każda ze szkół ma ograniczenia, szczególnie w tym roku szkolnym i każda z nich miała do czynienia z podejmowaniem trudnych decyzji kadrowych. Proszę sięgnąć pamięcią parę lat wstecz, do czasów prowadzenia oświaty przez pana (Mościki był wiceprezydentem Chełma ds. oświaty – przyp. aut.), kiedy dantejskie sceny działy się w II LO. Są uwarunkowania, które nie są nam znane, ochrony przez związki, efektywność itp., dlatego daleko jestem od ferowania wyroków.

Dyrektor I LO Halina Smyk nie uczestniczyła w komisji. Jak przekazano przebywa na zwolnieniu lekarskim. Do głosu wywołana została Agata Brzozowska, jej zastępczyni. Wicedyrektorka stwierdziła, że młodzież została wprowadzona w temat nie od źródła, a osób pobocznych i zrobiła z tego straszny użytek. Dodała, że podczas piątkowej pikiety uczniowie nie zachowywali się elegancko, zaś ona sama czuje się hejtowana, bo uczniowie pozwalają sobie dzwonić na jej prywatny telefon w czasie wolnym od pracy z pytaniami o sorkę Cichosz.

– To pięknie, że młodzież ujęła się za swoją panią – oceniła radna Katarzyna Janicka (KR KO), z zawody również nauczycielka. – To dowód, że czują więź, że czują się odpowiedzialni za szkołę. Może nie znają sprawy do końca, ale tego, że nauczyciel podzielił się z wychowankami swoim smutkiem nie uważam za coś złego. Młodzież zachowała się spontanicznie, na pewno emocjonalnie, natomiast w kontekście tego, że uczniowie zachowywali się niewłaściwie, trzeba by zapytać, w jaki sposób prowadzicie tych uczniów. W jak sposób prowadzicie działania wychowawcze, jeżeli do pani dyrektor ktoś dzwoni albo odzywa się w niewłaściwy sposób? Być może trzeba jakoś zmienić działania szkoły – stwierdziła K. Janicka.

List w obronie, negatywna opinia

Tymczasem w internecie trwa zbiórka podpisów pod listem w obronie Anny Cichosz. Jego autorzy wyrażają stanowczy sprzeciw wobec jej zwolnienia

„Pani Anna Cichosz przez ostatnie 34 lata z ogromnym oddaniem i pasją uczyła matematyki kolejne pokolenia Czarniecczyków. Zarówno w kontakcie z uczniami jak i ich rodzicami zawsze dochowywała najwyższych standardów profesjonalizmu przy równie wysokim poziomie empatii i serdeczności. Na rok przed nabyciem uprawnień emerytalnych zasługi Pani Anny Cichosz na rzecz rozwoju ponad tysiąca jej wychowanków zostały „nagrodzone” zwolnieniem z pracy. Wzywamy Dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Czarnieckiego w Chełmie do niezwłocznego usunięcia skutków podjętej skandalicznej decyzji i zapewnienia Pani Annie Cichosz możliwości niezakłóconej pracy do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego. Podjęta przez Panią Dyrektor decyzja narusza podstawowe zasady współżycia społecznego oraz godzi w dobro obecnych uczniów Pani Anny Cichosz. Pozostaje ona również w całkowitej sprzeczności z wartościami, które niezmiennie na przestrzeni ponad stuletniej historii naszej Szkoły były przekazywane kolejnym pokoleniom Czarniecczyków” – piszą autorzy listu.

Negatywną opinię w sprawie zwolnienia A. Cichosz wydał także chełmski oddział ZNP.

„Po analizie arkusza organizacyjnego stwierdzamy, że w placówce są osoby z podobnymi kwalifikacjami, które mają uprawnienia emerytalne i nie zaproponowano im rozwiązania stosunku pacy. Uważamy, że takie postępowanie jest niesprawiedliwe i krzywdzące dla Pani Cichosz (…). Stanowczo nie zgadzamy się na prowadzenie takiej polityki kadrowej, która przynosi niewłaściwy rozgłos szkole. Nie godzi się tak traktować wieloletnich pracowników, którzy odnosili i odnoszą sukcesy w swojej pracy zawodowej. Żywimy nadzieję, że nikt nigdy Pani Dyrektor w ten sposób nie potraktuje” – czytamy w piśmie ZNP.

W ubiegłym tygodniu w sprawie sytuacji w I LO kontaktowali się z nami absolwenci szkoły i jej pracownicy, którzy podnoszą, że od wielu miesięcy w placówce nie dzieje się najlepiej. Nasi rozmówcy wskazali także powody, dla których, wg nich, to właśnie A. Cichosz dyrektor H. Smyk wytypowała do zwolnienia. Do tematu na pewno wrócimy. (w)

 

News will be here