Rada złamała statut?

Świdnicka opozycja nie ma wątpliwości, że na ostatniej sesji, podczas głosowania nad wnioskiem radnego Mariusza Wilka (ŚWS) o zdjęcie z porządku obrad tzw. uchwały krajobrazowej, doszło do złamania prawa.

Na ostatniej sesji Rady Miasta Świdnik radni przyjęli tzw. uchwałę krajobrazową. Głosowanie nad dokumentem poprzedziła długa, bo trwająca trzy godziny dyskusja, ale jeszcze za nim do niej doszło, w imieniu całej opozycji, czyli klubów Świdnik Wspólna Sprawa i Koalicji Obywatelskiej, radny Mariusz Wilk zgłosił formalny wniosek o zdjęcie tego puntu z porządku obrad. Przekonywał, że projekt wymaga poprawek i w zaproponowanym kształcie jest „bublem”.

Wniosek radnego został poddany pod głosowanie. Poparło go w sumie 11 radnych: cała opozycja (8 głosów) i trzech radnych z klubu burmistrza: Kazimierz Patrzała, Kazimierz Bachanek i Tomasz Kociński; głosów przeciwnych było 9. Biorąc pod uwagę ten wynik, uchwała powinna zostać zdjęta z porządku obrad, tak się jednak nie stało, bo przewodniczący rady Włodzimierz Radek zarządził reasumpcję głosowania. Radny K. Patrzała zgłosił, że przez problemy techniczne nie był w stanie oddać głosu prawidłowo. Tym razem wszyscy wymienieni wyżej radni klubu burmistrza zagłosowali przeciw, a głosy rozłożyły się w stosunku 8 „za” do „12” przeciw, więc uchwały z porządku obrad nie zdjęto.
W ocenie radnych opozycji ta sytuacja jest nie tylko bulwersująca, a przede wszystkim niezgodna z prawem. Napisali do władz miasta interpelację, w której pytają o to, na jakiej podstawie doszło do reasumpcji.

– Po głębokim przestudiowaniu statutu Gminy Miejskiej Świdnik i wyroków NSA i WSA, uważamy, że ewidentne doszło do złamania prawa. Reasumpcja nie powinna się odbyć. Nasz statut, a dokładnie art. 98 par. 1 i 2, mówi w jakich sytuacja może być ona stosowana i jakie warunki należy spełnić, aby mogło do niej dojść. Wniosek radnego o reasumpcję musi być głosowany przez radę, a w tym przypadku tak nie było. Wynika z tego, że podczas sesji złamaliśmy prawo, a wiążące powinno być to pierwsze głosowanie. W imieniu swoim i klubu KO zamierzamy zgłosić tę sprawę do wojewody – mówi radny Mariusz Wilk.

– Wojewoda jako organ nadzorczy powinien unieważnić uchwałę, której projekt został zdjęty z porządku sesji, a reasumpcja była przeprowadzona niezgodnie z prawem. Być może usłyszymy tłumaczenia, że ten przepis dotyczy głosowania nad uchwałą, a nie w sprawie porządku obrad na sesji – dodaje radny Robert Syryjczyk (klub KO).

Tych opinii nie podzielają władze miasta, przekonując, że głosowanie powtórzono, bo nie odzwierciedliło ono woli radnych.

– Wola naszego klubu była jasna i byliśmy co do niej zgodni, choć zaznaczam, że żadnej dyscypliny głosowania nie było – komentuje Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika. – Konsultowaliśmy z radcą prawnym możliwość powtórzenia głosowania, pani mecenas wyraziła się jasno, że jeśli jego wynik nie odzwierciedla woli radnych, można je powtórzyć. Jeśli chodzi o wniosek od radnych ŚWS, odniesie się do niego dział prawny.

Opozycja zapowiada, że nie odpuści tej sprawy, podobnie jak uchwały krajobrazowej.
– Według nas i klubu KO narusza ona wiele podstawowych praw dotyczących wolności obywatelskiej i działalności gospodarczej. Nie rozumiem skąd to ciśnienie ze strony burmistrza Dmowskiego, że musiało być to przyjęte właśnie na tej sesji. To jest totalny bubel, który powinien zostać napisany od nowa – kończy radny Wilk. (w)