Radny Bąk uderzył w polityków

Suchej nitki na poseł Teresie Hałas, staroście Andrzeju Leńczuku, burmistrzu miasta Robercie Kościuku, ale też radnych miejskich nie zostawił Andrzej Bąk, radny gminy Krasnystaw. Według niego czołowi krasnostawscy politycy niewiele zrobili, by pomóc mieszkańcom w sprawie inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego, czyli budowy kolei dużych prędkości.

Radny gminy Krasnystaw, Andrzej Bąk, na ostatniej sesji poruszył temat przebiegu linii kolejowej Centralnego Portu Komunikacyjnego, który od kilku miesięcy w całym powiecie krasnostawskim wywołuje mnóstwo kontrowersji. Budowa kolei dużych prędkości spowoduje, że wiele domów i gospodarstw rolnych zostanie zrównanych z ziemią.

– Chciałbym odgrzać temat, który już był poruszany i mam wrażenie, że spowszedniał – rozpoczął swoją wypowiedź radny Bąk. – Chodzi o Centralny Port Komunikacyjny. Trwają cykliczne protesty przeciwko budowie linii kolejowej. Wygląda to jak wygląda, za tym stoją tragedie ludzkie. Mieszkańcy są pozbawiani dorobku życia. Za tym też stoi szereg codziennych decyzji. Mojemu koledze zepsuł się piec. Nowy kosztuje między 15 a 20 tys. zł. Nie wie, czy ma kupować, skoro w lutym może dostać decyzję o wywłaszczeniu. Wszelkie plany życiowe biorą w łeb. Podejmowane są dziwne decyzje. Ludzie, którzy protestują, są wyzywani przez członków rządów od agentów rosyjskich, przeciwników postępu itd.

Radny Bąk podkreślił, że w regionie funkcjonuje przemysł, m.in. Cersanit i Cukrownia Krasnystaw. – Mamy też elewatory, fermentownię i inne firmy. Nie wiem, dlaczego ktoś stamtąd zabiera kolej i puszcza przez środek miasta. Gdzie sens, gdzie logika oraz jakiekolwiek szersze spojrzenie na ten temat?! – dociekał. – Podejrzewać mogę tylko, że jakieś osoby, które wcześniej wiedziały, gdzie będzie realizowana taka inwestycja, wykupiły sobie tereny i teraz na nich zarobią dziesięć, albo i sto razy więcej. Inne wytłumaczenie nie przychodzi mi do głowy.

Radny poinformował, że przygotował do Centralnego Biura Antykorupcyjnego pismo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez „bliżej nieokreślone osoby”. – Nikt nie potrafi wytłumaczyć, czemu to nie jest robione dla dobra mieszkańców – stwierdził.

Andrzej Bąk w mocnych słowach skrytykował również postawę lokalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. – Poseł Teresa Hałas, robiąc sobie pozytywny PR, przyjeżdża na protesty. Mówi, że jest z nami, a dwa dni później w sejmie głosuje przeciwko. Jawnie, chamsko podnosi rękę i całkowicie odżegnuje się od tego, co mówiła ludziom. Później, gdy są oskarżenia, że tak postępuje, w kolejnych głosowaniach już nie uczestniczy. Nie wierzę jej, jest podporządkowana panu prezesowi i nie ma nic wspólnego z nami. Nie działa dla naszego dobra – zaznaczył A. Bąk.

Radny suchej nitki nie zostawił też na staroście krasnostawskim Andrzeju Leńczuku, gospodarzu powiatu. – Nie zrobił nic, nie zintegrował innych samorządów, nie zareagował w odpowiednim czasie – stwierdził. – To samo burmistrz miasta. Nikt nie poinformował do tej pory, że ul. Stokowa będzie praktycznie do wyburzenia i żeby nie wzniecać niepotrzebnych dla władzy niepokoi, „nitka” przez Stokową nie była narysowana. Tutaj też oskarżam radnych miasta Krasnystaw, że nie dbają o swoich wyborców, na nic nie reagują. Podejrzewam tu jakąś klikę, jakąś zmowę, bo to jest niegodne mandatu radnego, żeby nie dbać o to, co się tam będzie działo. Pieniądze, które są przeznaczone na odszkodowania, są małe, wirtualne. Gdyby nawet one były na dziś w stosunku jeden do jednego, to z chwilą kiedy ludzie zostaną wywłaszczeni, ceny mieszkań na rynku wtórnym pójdą tak do góry, że ci ludzie zostaną pod mostem! Następna sprawa, inwestycja jakimiś kosztami obciąży samorządy. Minister Horała i jego pracownicy, którzy przyjeżdżali do nas, kpią z nas, oszukują nas, wyśmiewają się, mówią o nas niestworzone rzeczy – podkreślił radny.

Andrzej Bąk zwrócił się do pozostałych radnych gminy Krasnystaw o wspieranie protestów, fizyczną obecność na manifestacjach i aktywną działalność w mediach społecznościowych. Do tej bardzo mocnej wypowiedzi radnego wrócimy za tydzień. (s)