Radny wypunktował „swoich”

Mimo rządowego wsparcia i masowego napływu turystów kilku przedsiębiorców z Woli Uhruskiej domaga się od władz zwolnień podatkowych. Gdyby rada gminy przyjęła lobbowaną przez nich uchwałę, by otrzymać ulgę nie musieliby udowadniać, że pandemia zmniejszyła ich dochody. Brak podstaw do uznania petycji wypunktował radny, który sam utrzymuje się z branży hotelarskiej.

Do władz gminy Wola Uhruska wpłynęła petycja podpisana przez kilka podmiotów, które prowadzą działalność gospodarczą na terenie gminy. Przedsiębiorcy domagają się, by rada gminy podjęła uchwałę o zwolnieniu ich z płacenia podatków lub wprowadzenia ulg w tychże, bo – jak twierdzą – ponieśli wielkie straty w związku z epidemią koronawirusa. Pismo podpisali właściciele pięciu firm: Zakład Obróbki Drewna Zbigniew Walaszek, F.H.U. „Polak” Beata Polak, H2D Hanna Drygiel i Daniel Misiurski, F.H.U Auto-Dom Jolanta Demecka oraz P.W. Baza Piotr Kołodyński.

Według sygnatariuszy petycja jest wniesiona w interesie publicznym, a zwolnienia podatkowe mają się przyczynić do zachowania miejsc pracy i odbudowy potencjału ekonomicznego tych przedsiębiorstw i całej gminy po ustaniu pandemii. Jedynym postulatem wyżej wymienionych jest całkowite zwolnienie z opłacenia podatku firm działających w branży gastronomicznej i hotelarskiej oraz wprowadzenie ulg w podatkach dla branż spożywczej, handlowej i transportowej.

Petycję podczas ostatniej sesji przedstawił przewodniczący rady gminy Marian Łubkowski. Gdy tylko skończył czytać, o głos poprosił radny Mariusz Karpowicz, który jak mało kto zna wpływ epidemii na branżę hotelarską, bo utrzymuje się z prowadzenia agroturystyki. – Nie wiem, czy państwo wiecie, ale rząd wprowadził program pomocowy dla przedsiębiorstw, które odnotowały straty z powodu epidemii – zaczął. – Gdy właściciel firmy potrafił udokumentować stratę, otrzymywał refundację.

Problem w tym, że musiał to udowodnić. Tym bardziej nie rozumiem, na czym polega problem sklepów: czy ludzie jedzą mniej? Nie sądzę. Covid-19 sprawił, że kto został w domu, ten korzystał z czasu i remontował mieszkanie, więc branża budowlana też nie straciła. Podobnie jest z turystyką. Od co najmniej dwóch miesięcy wszystkie miejsca noclegowe w okolicy są zajęte i nie ma szans na rezerwację, więc wszystkie straty zostały zrekompensowane. Napisać petycję umie każdy, ale ja nie widzę żadnych podstaw, by się do niej przychylać – argumentował Karpowicz.

Sytuację skomentował też wójt Jan Łukasik. – Niezależnie od epidemii, każdy przedsiębiorca ma prawo wystąpić do gminy o umorzenie podatku – mówił. – I to się dzieje. Część firm takie zwolnienie dostało, część zrezygnowało z ubiegania się o nie, gdy okazało się, że muszą przedstawić przy tym dokumenty o dochodach – tłumaczył Łukasik.

O konkretnych kwotach mowy oczywiście nie było. Postanowiliśmy więc sprawdzić, kto korzysta ze zwolnień podatkowych. Jednym z największych ich beneficjentów jest główny sygnatariusz owej petycji Zbigniew Walaszek, który prowadzi m.in. tartak, ZUL i hotel. Jego firma od 2015 do 2019 roku w sumie została zwolniona z zapłaty niemal 50 tys. zł podatku. (bm)