Ratusz pod kołdrę nie zagląda…

Wszyscy kandydaci do pracy w biurze prasowym gabinetu prezydenta spełnili wymogi formalne, ale konkurs wygrała życiowa partnerka obecnego członka zespołu prasowego. Przypadek? – Urząd nie przetwarza danych dotyczących życia prywatnego kandydatów – odpowiadają urzędnicy.

W poprzednich kadencjach do kontaktów z mediami urząd zatrudniał jedną osobę. Bez oporów na temat bieżących spraw czy inwestycji z dziennikarzami rozmawiali też dyrektorzy poszczególnych wydziałów. Po ostatnich wyborach sytuacja uległa zmianie.

Niepisany rzecznik Agaty Fisz, Roland Kurczewicz, pożegnał się ze stanowiskiem, a nowy prezydent Jakub Banaszek utworzył w urzędzie biuro prasowe. Z dziennikarzami mają prawo rozmawiać tylko członkowie tej komórki. Od ubiegłego wtorku (3 września) jest ich już trójka. Do Damiana Zielińskiego i Dominika Gila dołączyła Natalia Wiślińska.

D. Gil, z krótkim doświadczeniem pracy w Radiu Lublin, został zatrudniony w nim po konkursie, w którym prezydent ustalił wyjątkowo niewyśrubowane kryteria: nie trzeba było mieć, jak to w poprzednich konkursach na urzędnicze stanowiska, wykształcenia wyższego, ale wystarczyło średnie i roczny staż pracy w jakimkolwiek miejscu… W ostatnim konkursie na pracownika biura prasowego kandydaci musieli już posiadać wykształcenie wyższe (najlepiej na kierunku politologia).

Zgłosiły się cztery osoby i wszystkie spełniły wymogi formalne. Etat zdobyła N. Wiślińska, która jeszcze w maju startowała w wyborach do europarlamentu z listy Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy. Niedoszła pani europoseł – jak się okazuje – prywatnie jest partnerką Damiana Zielińskiego z biura prasowego UM Chełm. Czy ten „szczegół” mógł mieć wpływ na wybór jej kandydatury?

– W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej pani Natalia Wiślińska wykazała się bardzo dobrą znajomością przepisów z zakresu: ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o samorządzie powiatowym, ustawy o pracownikach samorządowych, kodeksu postępowania administracyjnego, ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ponadto wykazała się umiejętnościami redakcyjnymi.

Uzyskała największą ilość punktów podczas przeprowadzonej rozmowy kwalifikacyjnej. Zaprezentowała się jako osoba opanowana, komunikatywna i dobrze zmotywowana do pracy – odpowiada wymijająco D. Gil z zespołu prasowego oraz dodaje, że „Urząd Miasta Chełm, zarówno w toku rekrutacji, jak i po zatrudnieniu, nie przetwarza danych osobowych o charakterze wrażliwym, takich jak te dotyczące życia seksualnego”.

Sam Zieliński sprawy nie chce komentować. (pc)