Rehabilitacja stoi

Z powodu pandemii pacjenci pozbawieni zostali możliwości rehabilitacji. Oddział w szpitalu w Chełmie przestał funkcjonować a jeden z największych w regionie ośrodków rehabilitacji, Medica Poland w Siedliszczu, musiał wstrzymać przyjęcia pacjentów. Chociaż jego właścicielka uważa, że służba zdrowia właśnie w takim momencie powinna pracować tym bardziej.

Przed tygodniem pisaliśmy o ograniczonym dostępie pacjentów do lekarzy rodzinnych. Z powodu pandemii ośrodki zdrowia zostały zamknięte a pacjentom udzielane są tylko teleporady. W wyjątkowych sytuacjach lekarze, po rozmowie telefonicznej, mogą umówić standardową wizytę, ale zdarza się to bardzo rzadko.

O ile podstawowa opieka zdrowotna funkcjonuje w okrojonym zakresie, to niemal całkowicie stoi rehabilitacja. Poniekąd na własną prośbę. Bo o to, żeby ograniczyć przyjęcia pacjentów na rehabilitację do minimum, wystąpiła do premiera i ministra zdrowia Krajowa Izba Fizjoterapeutów.

– Władze zaleciły wstrzymanie zabiegów fizjoterapeutycznych i nasz zakład rehabilitacji praktycznie przestał funkcjonować. Część fizjoterapeutów poszła na urlopy, natomiast część przeszła do pracy na oddziały, gdzie rehabilitacja chorych jest niezbędna, tj. neurologię, do zakładu opiekuńczo-leczniczego i zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie.

Od konsultanta krajowego w dziedzinie rehabilitacji szpital dostał zalecenie, aby fizjoterapeuci starali się przechodzić z fizjoterapii ruchowej na oddechową, związaną z powikłaniami m.in. niewydolnością oddechową, po zarażeniu koronawirusem.

Niebawem rehabilitacja stanie w największym w regionie ośrodku Medica Poland w Siedliszczu. Prezes MP Anna Misiurek-Szeklicka mówi, że zawirowanie z przyjmowaniem pacjentów trwa od połowy marca. To wtedy pojawiła się pierwsza informacja ministra zdrowia o ograniczaniu świadczeń do niezbędnych, które ograniczyło przyjęcia na rehabilitację. I już wtedy część pacjentów, nakręcona strachem przed COVID-19, zrezygnowała z rehabilitacji. 17 marca wyszło rozporządzenie, według którego oddziały rehabilitacyjne mogły nadal pracować. Ograniczono zupełnie świadczenia z zakresu rehabilitacji dochodzącej. Rozporządzenie z dnia 31 marca 2020 roku ograniczyło również oddziałom rehabilitacyjnym możliwość przyjmowania pacjentów.

– Obecnie pracujemy z pacjentami przyjętymi do naszego oddziału do dnia 1 kwietnia i wymagającymi bezwzględnie rehabilitacji. Zdajemy sobie sprawę, że wielu pacjentów oczekujących na przyjęcie wymaga takiej rehabilitacji. Problem pojawia się natomiast w tym, że nie są to pacjenci przekierowywani z innych oddziałów szpitalnych, a zatem zgodnie z rozporządzeniem nie można im obecnie udzielić świadczeń.

Brak dostępu do rehabilitacji bije nie tylko w ośrodki i oddziały szpitalne, ale w pacjentów, którzy czekają na leczenie. Unieruchomienie dla wielu z nich wiąże się z ciężkimi powikłaniami.

– Wbrew pozorom dotyczy to nie tylko pacjentów z problemami narządu ruchu, ale przede wszystkim chorych kardiologicznie, neurologicznie, pulmonologicznie oraz olbrzymiej rzeszy seniorów, którzy przez te kilka tygodni unieruchomienia staną się osobami niesamodzielnymi – mówią sami fizjoterapeuci. A kilkutygodniowy przestój w pracy ośrodków spiętrzy i tak długie kolejki oczekujących na rehabilitację.

W ośrodku w Siedliszczu, który ma umowę z NFZ, czas oczekiwania na rehabilitację nie był długi. Ale kiedy w kraju zmniejszy się liczba gabinetów z powodu zapaści finansowej, skorzystanie z pomocy fizjoterapeuty może nie być już takie łatwe.

– Ośrodki rehabilitacji nie powinny zostać zamykane – uważa A. Misiurek- Szeklicka. – Służba zdrowia tym bardziej powinna funkcjonować w tych trudnych chwilach. Powinno się zwiększyć nakłady na ochronę osobistą pracowników.

W ośrodku w Siedliszczu pracuje około 50 osób. Prezes zapowiada, że zamierza utrzymać załogę. Część pracowników na razie idzie na urlopy. – Marzec udało nam się w miarę spiąć finansowo, m.in. także ze względu na nadwyżkę wykonanych świadczeń w pierwszych miesiącach 2020 roku. Jak będzie w kwietniu, to się okaże – mówi A. Misiurek-Szeklicka. (bf)