Reklama aquaparku zabiła ćwieka

Radny Dariusz Grabczuk krytykuje kampanię promocyjną chełmskiego aquaparku. Uważa, że reklama na billboardach w ogóle nie zachęca do skorzystania z proponowanych atrakcji. – Ale mimo wszystko radny zwrócił na nią uwagę. I oto właśnie nam chodziło – odpowiada Zbigniew Mazurek, prezes spółki Chełmski Park Wodny i Targowiska Miejskie.

– Nie rozumiem, co autorzy kampanii promocyjnej parku wodnego mieli na myśli – mówi Dariusz Grabczuk, chełmski radny z PO. – Na jednej reklamie widzimy mężczyznę w marynarce z kołem ratunkowym. Na początku sądziłem, że chodzi o promocję sklepu z garniturami, ale dopiero napis Chełmski Park Wodny rozwiał moje wątpliwości. Przy wjeździe do Chełma na Podgórzu jest reklama dziecka z plecakiem, w której nie wiadomo o co chodzi. Byłem w różnych tego typu obiektach, zarówno w Polsce, jak i za granicą, i reklamy wręcz przyciągają klientów.
Radny jest zdania, że na billboardach należało zamieścić zdjęcia wnętrz aquaparku. – Cieszące się dzieciaki, które z radością pluskają się w wodzie byłyby zdecydowaniem lepszym wyjściem i bardziej zachęcały do odwiedzin parku wodnego. Wystarczy zobaczyć, jak wygląda reklama „Tatralandii” w Liptovskim Mikulasu na Słowacji, albo term w Hajduszoboszlo na Węgrzech – przekonuje D. Grabczuk. O sprawie radny mówił też na sesji w trakcie interpelacji.
Zbigniew Mazurek, prezes spółki Chełmski Park Wodny i Targowiska Miejskie, twierdzi, że gdyby reklama aquaparku była mało ciekawa, Dariusz Grabczuk nie zwróciłby na nią uwagi. – Skoro radny się jej przyglądał, to znaczy, że go zainteresowała. Taka właśnie powinna być reklama. Oto właśnie nam chodziło – podkreśla prezes Mazurek. (ptr)