Reklamy szpecą, ale…

W Lublinie nie będzie „ogólnego zakazu umieszczania reklam wyborczych w pasach drogowych”. Urzędnicy nie przychylili się do pomysłu jednego z radnych.


– Nie ma podstaw do wprowadzania ogólnego zakazu umieszczania reklam wyborczych w pasach drogowych na terenie Lublina – w taki sposób Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju odpowiedział na interpelację Bartosza Margula z klubu radnych Krzysztofa Żuka. Margul apelował o „objęcie miasta zakazem umieszczania materiałów wyborczych w pasach drogowych, za wyjątkiem legalnych nośników, jak np. billboardy”.

A. Szymczyk podkreślił, że „w przypadku negatywnej oceny wpływu umieszczenia danej reklamy wyborczej na właściwy stan techniczny drogi i urządzeń drogowych lub bezpieczeństwo ruchu, zezwolenie na zajęcie pasa drogowego nie jest udzielane”. – Przepisy ustawy o drogach publicznych dopuszczają umieszczanie reklam w pasach drogowych za zezwoleniem zarządcy drogi i stosowną opłatą, a przesłanką odmowy wydania zezwolenia na umieszczenie reklamy w pasie drogowym jest m.in. powodowanie niszczenia lub uszkodzenia drogi i jej urządzeń – dodał Szymczyk.

Radny Margul zauważył, że w czasie kampanii wyborczej, przed październikowymi wyborami parlamentarnymi obserwowaliśmy dużą ilość banerów wyborczych w pasach drogowych. – Niestety, duża ilość materiałów wyborczych umieszczona została bez zezwoleń i należnych miastu opłat. Przez dwa miesiące miasto było oszpecone, co zostało negatywnie odebrane przez wielu mieszkańców – uważa radny Margul, który dodał, że bardzo trudne jest dochodzenie należnych opłat i kar od komitetów wyborczych, gdyż te niedługo po wyborach są rozwiązywane.

Poruszył też kwestię wprowadzonego kilka lat temu zakazu umieszczania plakatów na przystankach, słupach oświetleniowych i barierkach przy ulicach. – Jest to dobry kierunek – ocenił.

Grzegorz Rekiel