Rodzinka z Wojsławic przed sądem

„Jeżeli w sprawie ustalono tylu pokrzywdzonych, że ich indywidualne zawiadomienie o przysługujących im uprawnieniach spowodowałoby poważne utrudnienie w prowadzeniu postępowania, zawiadamia się ich poprzez ogłoszenie w prasie, radiu lub telewizji” – brzmi art. 131 par. 2 kodeksu postępowania karnego. Powołując się na ten przepis, Sąd Rejonowy w Krasnymstawie udostępnił na swojej stronie internetowej wraz z informacją o terminie listopadowej rozprawy – co jest rzadkością – pełne nazwiska oskarżonych o oszustwa.

Chodzi o Łukasza i Zbigniewa H., którzy fikcyjne towary wystawiali na internetowych portalach ogłoszeniowych i w ten sposób zarabiali na ludzkiej naiwności – kupujący robili przelewy na podane w ogłoszeniu konto, ale zakupionego towaru nigdy nie ujrzeli.

Rodzince z Wojsławic uzbierała się ładna sumka, ale sprawcy nie przewidzieli jednego – że oszukani prędzej czy później zgłoszą się do komendy, a policjanci będą w stanie ustalić adres internetowych naciągaczy. Sprawę przeciwko H. początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie, ale gdy wyszło na jaw, ile dokładnie osób (od 21 września 2015 r. do 9 grudnia 2016 r.) zdołali oszukać ojciec z synem z Wojsławic, śledztwo szybko przejęła prokuratura okręgowa.

– W sprawie występowało 219 pokrzywdzonych – informuje prokurator Artur Szykuła, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Obojgu grozi teraz od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności, a na tym nie koniec, bo w Prokuraturze Rejonowej w Krasnymstawie prowadzone jest osobne postępowanie w sprawie kolejnych oszustw, w którym podejrzanym jest Łukasz H. (pc)