Rok burmistrza Kościuka

Minął rok, od kiedy Robert Kościuk objął stanowisko burmistrza Krasnegostawu. Z tej okazji jego dotychczasową pracę ocenili: były wieloletni burmistrz Andrzej Jakubiec (PZK) oraz Marcin Wilkołazki, szef klubu radnych Krasnostawianie. Na kilka pytań odpowiedział nam też sam zainteresowany.

O ocenę pracy Roberta Kościuka i ocenę sytuacji, w jakiej miasto Krasnystaw znalazło się w tym roku, na ostatniej sesji rady miasta pokusił się wiceprzewodniczący rady miasta i były wieloletni burmistrz Krasnegostawu Andrzej Jakubiec. – 30 września ukazał się ranking gmin Rzeczypospolitej, najbardziej prestiżowy i miarodajny ranking oceny pracy samorządów – mówił Jakubiec.

Radny przypomniał, że brane w nim są pod uwagę dochody samorządu, pozyskiwanie przez niego środków zewnętrznych, ilość środków przeznaczonych na inwestycje, jakość oświaty itp. – Ranking ten mówi o aktualnej, rzeczywistej pozycji i sytuacji, w jakiej znajduje się miasto.

Musimy wiedzieć, w którym miejscu jesteśmy w porównaniu do innych samorządów. Przypomnę, że do 2015 r. Krasnystaw zawsze znajdował się w pierwszej dziesiątce, a nawet trójce samorządów w swojej kategorii. Spytałem kilka osób w mieście czy wiedzą, na którym miejscu znajduje się dziś.

Jedni mówili, że może na 20, inni, że trochę niżej. Otóż okazuje się, że na ok. 800 samorządów nasze miasto w tym roku zostało sklasyfikowane na 511. miejscu. To najlepiej świadczy o tym, gdzie my dzisiaj jesteśmy, ile jeszcze pracy przed nami, by Krasnystaw znów dołączył do czołówki miast rozwijających się – kontynuował były burmistrz.

Jakubiec podkreślał, że gdy Kościuk obejmował stanowisko burmistrza, był pełen wiary i optymizmu, co do tego, jak ten będzie zarządzał miastem. – Deklarował pan, że będą audyty miejskich spółek, w których, pomimo złego funkcjonowania, prezesi są dodatkowo wynagradzani. Ja tylko zauważę, że efektem tego, jak zarządzane są spółki, jest drastyczna podwyżka cen za wywózkę śmieci. I będzie kolejna, bo przez ostatni rok nic nie zostało w tej kwestii zrobione.

Niewdrażane są żadne programy edukacyjne, nie mobilizuje się mieszkańców do segregacji odpadów. Najprościej podnieść opłatę za śmieci – zauważył Jakubiec. Kolejny problem, to według byłego burmistrza, budynek stawiany przez TBS. – Pomimo że nakładają się różne nieszczęścia związane z wykonawcą inwestycji, to w trakcie jej realizacji zmienił się projekt tego budynku. I stało się to, kiedy był pan zastępcą burmistrza. Miała być tam izba pamięci, a jej nie ma – mówił do Kościuka Jakubiec.

Wiceprzewodniczący przekonywał, że miasto nie wykorzystuje szans, jakie daje im państwo. Nie realizuje np. programu Mieszkanie Plus, nie szuka zewnętrznych źródeł finansowania. – Dużo się mówi dziś o walce ze smogiem. W Krasnymstawie też jest smog, tyle że my o tym nie wiemy, bo nie mamy czujników, które go wykrywają. Czujniki takie analizują zawartość siarki, tlenku azotu w powietrzu, żebyśmy wiedzieli, czym oddychamy.

A my działamy na takiej zasadzie, jak mówił prezydent Lech Wałęsa, że „zbijmy termometr, to nie będziemy mieli temperatury”. Gdzie jest straż miejska, gdy widać, co wydobywa się z kominów w naszym mieście – dziwił się Jakubiec. Były burmistrz mówił też o tym, że w Krasnymstawie nie sadzi się drzew i nie powstała farma fotowoltaiczna, dzięki której miasto płaciłoby mniej za prąd. Na koniec życzył jednak Kościukowi, by pod jego kierunkiem miasto zaczęło się rozwijać i awansowało we wspomnianym rankingu.

O komentarz pierwszego roku Roberta Kościuka na stanowisku burmistrza, poprosiliśmy również Marcina Wilkołazkiego, też wiceprzewodniczącego rady miasta, szefa klubu Krasnostawianie.

– Po pierwszym roku wspólnej pracy na rzecz mieszkańców Krasnegostawu możemy stwierdzić, że współpraca z burmistrzem układa się w sposób dobry i satysfakcjonujący – mówi „Nowemu Tygodniowi” Wilkołazki. – Burmistrz Robert Kościuk jest otwarty na pomysły i inicjatywy radnych klubu „Krasnostawianie”, dzięki czemu wiele naszych ważnych dla mieszkańców przedsięwzięć udało się już zrealizować. Ale na pełną ocenę jest jeszcze za wcześnie, gdyż dopiero poprzez pryzmat przyszłorocznego i kolejnych miejskich budżetów będziemy mogli zweryfikować realizację obietnic wyborczych składanych przez burmistrza podczas kampanii oraz obiektywnie ocenić jego skuteczność i sprawność w zarządzaniu miastem.

Natomiast na chwilę obecną oczekiwalibyśmy od burmistrza większej odwagi i determinacji w sprawowaniu nadzoru właścicielskiego nad miejskimi spółkami, ponieważ budzi on pewne zastrzeżenia. Aby się o tym przekonać wystarczy prześledzić dyskusje radnych nad sprawozdaniami z działalności poszczególnych miejskich spółek i przejrzeć wyniki głosowań nad nimi – dodał Wilkołazki. (kg)

Rozmowa z Robertem Kościukiem, burmistrzem miasta Krasnystaw

NOWY TYDZIEŃ: – Jak ocenia Pan pierwszy swój pierwszy rok na stanowisku burmistrza Krasnegostawu?

Robert Kościuk: – Ocena mojej działalności, jako burmistrza, nie powinna być dokonywana przeze mnie. Realizując zadania, jakie ma do wykonania burmistrz, kieruję się dwoma zasadami: po pierwsze – mam wypracowaną własną wizję i kierunki działania, po drugie – z uwagą wsłuchuję się w głosy mieszkańców, które często są dla mnie źródłem inspiracji i podejmowania ważnych decyzji. Pierwszy rok działalności oceniam bardzo dobrze. Udało się, bez żadnych przeszkód, przejąć obowiązki od mojej poprzedniczki. Wykonałem przegląd kadr, w newralgicznych obszarach przeprowadziłem audyty, dokonując jednocześnie należnych korekt i przesunięć. Ten rok to również czas tworzenia szczegółowych planów oraz strategii dla rozwoju miasta na kolejne lata, dzięki czemu rysują się dobre perspektywy na przyszłość.

– Co udało się Panu zrobić dla miasta i mieszkańców w ciągu tego roku, a czego nie udało się zrealizować?

– Jak pan doskonale wie, człowiek sam niewiele może. Wobec powyższego, dokonania, które zostały zrealizowane w tym roku, przeprowadzone zostały za zgodą i przy współpracy z radą miasta i poszczególnymi radnymi oraz przy współudziale szeregu organizacji w tym również NGO. Wielu zamierzeń i inwestycji nie da się zrealizować przez jeden rok budżetowy. Są to działania, które wymagają wykonania szeregu czynności i nie zawsze są zależne tylko od woli, chęci i poczynań burmistrza. Często wymagają one od dwóch do nawet pięciu lat, tj.: od powstania koncepcji poprzez projekt do jej wykonania.

– Jak ocenia Pan współpracę z radą miasta?

– Współpraca z radą miasta Krasnystaw przebiega bez zastrzeżeń. Wszyscy rozumiemy, że aby odnieść sukces, potrzeba współpracy i wzajemnego wspierania się dla dobra mieszkańców i miasta. Odpowiedzialność to słowo, które najbardziej charakteryzuje współpracę między organami władzy w Krasnymstawie. Jeśli każdy z nas będzie postępował odpowiedzialnie, to zamierzenia, które postawiliśmy przed sobą, zostaną bez przeszkód zrealizowane.

– Jakie ma Pan plany na tę kadencję?

– Program i zamierzenia, które przedstawiłem w moim programie wyborczym są aktualne. Najważniejszymi z nich są: druga przeprawa mostowa wraz z drogami dojazdowymi; budowa dróg miejskich wraz z infrastrukturą towarzyszącą, utworzenie publicznej komunikacji miejskiej jako krwioobiegu społecznego napędzającego dalszy rozwój Miasta, dalsze prace w kierunku utworzenia smart city, stworzenie centrum handlowo-komunikacyjnego w miejscu Dworca PKP; Kontynuowanie budowy parkingów w mieście; otworzenie miasta na gości z zewnątrz i współpraca z przedsiębiorcami w celu ich obsłużenia; stworzenie warunków dla budownictwa wielorodzinnego celem potencjalnego zwiększenia dostępności do tanich mieszkań dla młodych ludzi; utworzenie w Krasnymstawie Inkubatora Przedsiębiorczości dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą.

– Jaki ma Pan pomysł na to, by zatrzymać młodych ludzi w Krasnymstawie?

– Jak wskazują badania przeprowadzone na potrzeby stworzenia nowej strategii rozwoju na lata 2021-2027 najważniejszą barierą powodującą emigrację ludzi młodych do wielkich aglomeracji miejskich oraz za granicę jest brak możliwości znalezienia zadowalającej pracy oraz możliwości rozwoju zawodowego. Tak więc, by Krasnystaw mógł się rozwijać, należy spełnić kilka koniecznych warunków. Po pierwsze stworzyć możliwość kupna lub wynajmu taniego mieszkania, doprowadzić do dobrego skomunikowania z większą aglomeracją – w naszym przypadku z Lublinem i Świdnikiem; zwiększyć dostępność do żłobków, przedszkoli oraz szkół; zrealizować nieskrępowany dostęp do instytucji kultury i sportu; podnieść dostępność do placówek ochrony zdrowia; utworzyć możliwość znalezienia satysfakcjonującej i dobrze płatnej pracy bądź też innej możliwości zarobkowania. To są cele pośrednie i bezpośrednie, które chciałbym zrealizować wraz z moim zespołem podczas upływającej kadencji.

– Czy w najbliższym czasie planowane jest zwiększenie podatków od nieruchomości?

– Rozważam możliwość regulacji w tym zakresie, w związku ze wzrostem wydatków w przyszłym roku.

– Dziękuję za rozmowę.

(rozmawiał Karol Garbacz)