Różaniec i Gwiazda Dawida

Taki tytuł nosiło kolejne spotkanie zorganizowanego przez Muzeum na Majdanku w cyklu „Niemi świadkowie historii”, które odbyło się 26 października.


W KL Lublin więziono przedstawicieli ok. 50 narodowości i wielu wyznań.

Muzeum dysponuje głównie relacjami na temat katolików. Zdarzały się wśród nich przypadki zwątpienia w Boga, ale dla większości bardzo ważna była codzienna modlitwa, najczęściej wieczorem po apelu, kiedy była godzina do zamknięcia baraków na noc. Istniał niepisany zakaz surowo zabraniający modlitw czy śpiewów religijnych, ale dużo zależało od blokowych.

Przełom nastąpił w 1943 r., kiedy Niemcy pozwolili PCK i RGO (Radzie Głównej Opiekuńczej) dostarczać paczki. W grudniowych więźniowie znaleźli m.in. specjalnie zaprojektowany obrazek przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem. W jednej z nich więzień Józef Korcz otrzymał m.in. obrazek, opłatek i gałązkę jedliny – szczególną radość sprawił mu obrazek.

Na Boże Narodzenie z kolei więźniowie dostali paczki z żywnością i lekami. W ich intencji, o czym ich poinformowano, odprawiono w siedzibie RGO przy ulicy Niecałej pasterkę. Na Wielkanoc w barakach kobiecych urządzano skromne Groby Pańskie – tworzyły je krzyżyki, obrazki lub okruch chleba. Z obrazka i małej gałązki kwitnącej czeremchy urządzano ołtarzyki na nabożeństwa majowe.

Blokowe niekiedy je niszczyły, ale kobiety szybko robiły nowe. Do obozu przemycano też komunikanty – w sumie 80 tysięcy. Trafiały do obozu w paczkach z lekami. Było to zasługą ks. Ignacego Żyszkiewicza, proboszcza parafii z pobliskiej wsi Dziesiąta. To dla niego wdzięczni więźniowie wykonali różaniec z chleba, prezentowany na muzealnej ekspozycji. Różańce, medaliki, obrazki były też przemycane przez rodziny w grypsach i paczkach.

Spotkanie prowadziła Anna Surdacka. Po jego zakończeniu jego uczestnicy mogli zwiedzić teren byłego obozu z przewodnikiem.

Joanna Dudziak