Rozkazu nie było

Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej roznosili maseczki ochronne na terenie gminy Wola Uhruska, których zakup ufundowali wójt oraz starosta. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo takich akcji na terenie powiatu włodawskiego było więcej, np. w Wyrykach, gdyby nie fakt, że jeden z mieszkańców Uhruska zauważył, że terytorialsi robią zdjęcia jego posesji.


– Nie wiem, czy tylko mojej, ale od razu przyszło mi na myśl, że może to być związane z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi. Nie mam skrzynki na listy i boję się, że właśnie ten fakt został udokumentowany na fotografiach terytorialsów – tłumaczy zaniepokojony mężczyzna. Zleceniodawca dostarczenia maseczek, czyli wójt Jan Łukasik nic nie wie o tego typu działaniach ze strony żołnierzy WOT.

– Początkowo chcieliśmy je rozdysponować wśród mieszkańców gminy za pośrednictwem Poczty Polskiej, ale okazało się, że będzie to kosztować tak jak za standardową przesyłkę – mówi wójt. – Dlatego pojawił się pomysł zwrócenia się z prośbą o pomoc do WOT. Otrzymaliśmy ją bez problemu, zupełnie bezpłatnie i w ten sposób maseczki w ciągu dwóch zaledwie dni dotarły do wszystkich odbiorców. Nie słyszałem nic, by żołnierze robili jakieś zdjęcia, być może któryś z nich zrobił je przypadkiem i zostało to źle zinterpretowane – dodaje Łukasik.

Nic nie wie o takich rewelacjach również sztab główny Wojsk Obrony Terytorialnej. – Często pomagamy samorządom w tego typu akcjach – mówi płk Marek Pietrzak, rzecznik prasowy Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej.

– Nic mi natomiast nie wiadomo o wykonywaniu zdjęć. Powiem więcej, trudno mi nawet sobie wyobrazić, do czego miałyby one służyć. Taki rozkaz z pewnością nie wyszedł z dowództwa i na pewno sprawę trzeba zbadać. Myślę jednak, że taka sytuacja to dzieło przypadku – dodaje pułkownik. (bm)