Ruina w dzierżawie

Stara kaflarnia tuż za Włodawką straszy od lat. Do tej pory było to jedno z ulubionych miejsc wagarowiczów i wielbicieli tanich alkoholi. W tym roku burmistrz przekazał teren w dzierżawę lokalnemu przedsiębiorcy.

Cały teren tzw. starej kaflarni jest dzisiaj ogrodzony siatką, na której wiszą tabliczki informujące, że jest to teren prywatny, a wstęp jest zabroniony. Wielu mieszkańców sądziło, że w końcu obiekt doczekał się remontu, a zakaz wstępu wywiesili budowlańcy, którzy będą tu pracować, bo w mieście wciąż żywa jest pamięć o niemal 5-milionowej dotacji, jaką ratusz dostał na rewitalizację tego obiektu, a z której później zrezygnował.

Tymczasem okazuje się, że ruinami zawiaduje teraz prywatna firma, która oferuje na tym terenie m.in. spływy kajakowe, imprezy integracyjne, bitwy łucznicze i paintball.

– Lokalny przedsiębiorca wystąpił z prośbą o wydzierżawienie tego terenu, na co wydałem zgodę – mówi burmistrz Wiesław Muszyński. – Umowa jest tak skonstruowana, że można od niej odstąpić z miesięcznym okresem wypowiedzenia, więc gdybyśmy uzyskali jakieś środki na zagospodarowanie terenu, nie będzie żadnych problemów z dzierżawcą.

Myślę, że działalność, która jest tam obecnie prowadzona jest dla tego obiektu o wiele lepsza, niż gdyby wciąż miał on stać i niszczeć – dodaje Muszyński. (bm)