Rzostrzaskali się na drzewie

Pełne ręce roboty mieli w ubiegłym tygodniu policjanci i strażacy, którzy wyjeżdżali do wypadku i kilku kolizji. Główne przyczyny to jak zwykle: alkohol i dzika zwierzyna. Szczególnie drastycznie wyglądał wypadek w Kozubatej, podczas którego pędzące Audi ścięło drzewo, a jego pasażerowie w ciężkim stanie trafili do szpitala.

W ubiegłym tygodniu na drogach powiatu włodawskiego odnotowano kilka zdarzeń drogowych. Dwa z nich były spowodowane przez nieodpowiedzialne zachowania kierowców, którzy zdecydowali się jechać autem pomimo wcześniej spożytego alkoholu. Do pierwszego zdarzenia doszło w Hańsku w piątek (15 maja) wieczorem. – Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący Fordem Mondeo 29-latek z gminy Wola Uhruska, wjeżdżając na parking, uderzył w prawidłowo zaparkowanego pod sklepem Forda Focusa – wyjaśnia Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– Mężczyzna po całym zajściu porzucił swój pojazd i uciekł. Daleko jednak nie uszedł. Gdy został zatrzymany, wydmuchał ponad 2 promile. W sobotę ok. 21. dyżurny włodawskiej komendy otrzymał informację o kolejnym zdarzeniu, tym razem w miejscowości Kozubata (gm. Urszulin). Policjanci wstępnie ustalili, że kierujący Audi A6 36-latek z gminy Cyców, podróżujący wraz z 23-latkiem z tej samej gminy, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze.

Stracił panowanie nad pojazdem, które zjechało do rowu, ścięło drzewo i uderzyło w ogrodzenie posesji. Zarówno kierujący jak i pasażer zostali przetransportowani do szpitala z obrażeniami ciała. Badanie alkomatem wykazało, że 36-latek miał 1,5 promila alkoholu – dodaje Tadyniewicz. Pozostałe zdarzenia dotyczyły bliskich spotkań ze zwierzyną leśną. Doszło do nich na drodze krajowej 82 w Kołaczach (gm. Stary Brus). Tam Audi zderzyło się z przechodzącym przez jezdnię łosiem, a podróżujący Mercedesem z sarną. Na szczęście nikt w tych wydarzeniach nie ucierpiał, oprócz zwierząt i samochodów.

– Apelujemy o ostrożną jazdę – mówi pani rzecznik. – Kierowanie pojazdem po spożyciu alkoholu nigdy nie jest dobrym pomysłem. Osoba, która mimo tylu apeli decyduje się wsiąść za kierownicę na podwójnym gazie wykazuje się wyjątkową nieodpowiedzialnością narażając innych i siebie na niebezpieczeństwo. Przypominam, że kodeks karny za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości przewiduje do 2 lat pozbawienia wolności. (bm, fot. Jan Lewandowski)