Sąsiedzkie napięcia

Dr Grzegorz Kuprianowicz, kontrowersyjny lider społeczności ukraińskiej w Lublinie, stracił miejsce w Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie. Decyzję podjął prezes IPN na wniosek władz lubelskiego oddziału tej instytucji.


Zdaniem prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Polsce jest to „przejaw dyskryminacji mniejszości oraz próba uniemożliwienia prezentowania stanowiska mniejszości w kwestii pamięci historycznej i upamiętnień w organie opiniodawczo-doradczym”. Z kolei krytykujący działacza za jego wystąpienie w Sahryniu, w którym oskarżył polskie podziemie niepodległościowe o prowadzenie czystek etnicznych, uważają, że IPN próbuje zrehabilitować się za odmowę wszczęcia śledztwa w tej sprawie (postępowanie prowadzi jedynie prokuratura w Zamościu), tym bardziej, że dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Marcin Krzysztofik – jak sam się pochwalił – „zwrócił się do Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie o zaproponowanie innego kandydata na członka w powyższym Komitecie”, tym samym odrzucając oskarżenia o antyukraińskość.

Ukraińcy liczą na polski rząd

IPN jak to IPN – nikomu nie dogodził. Kresowianie i krewni pomordowanych podczas rzezi wołyńskiej zarzucają Instytutowi bierność wobec przypadków propagowania w Polsce nazistowskiej ideologii banderowskiej i wytykają, że w miejscu stoją śledztwa przeciw wciąż żyjącym zbrodniarzom UPA, którzy na Ukrainie odbierają dziś hołdy jako państwowi bohaterowie. Z kolei mniejszość ukraińska i jej sojusznicy solidaryzują się z odwołanym Kuprianowiczem. Do dymisji ze składu KOPWiM podał się m.in. dr hab. Mariusz Mazur, historyk z UMCS. Sam prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie winą za swoje problemy obciąża przede wszystkim wojewodę Przemysława Czarnka, który złożył przeciw niemu zawiadomienie do prokuratury.

– Cała ta sytuacja, poczynając od oskarżeń ze strony wojewody lubelskiego poprzez prowadzoną przez pana Przemysława Czarnka kampanię medialną, po decyzję prokuratury o wszczęciu śledztwa, wydaje się być zupełnie irracjonalną. Jednak efekty tych wszystkich działań są już widoczne. Jest to wzrost nastrojów antyukraińskich w pewnych środowiskach, pojawienie się napięć w międzypaństwowych relacjach polsko-ukraińskich, a wreszcie coraz większy niepokój i obawy ukraińskiej społeczności – podkreśla dr Kuprianowicz, jednoznacznie jednak licząc, że władze centralne „odwrócą ten niekorzystny trend”.

IPN nie podał powodów odwołania prezesa Towarzystwa Ukraińskiego. W osobnym komunikacie pt. „Informacja na temat uderzenia oddziałów AK i BCh na Sahryń” Instytut przypomniał m.in., że „polski atak na Sahryń (oraz na inne wsie w tym rejonie) był wpisany w chronologię wydarzeń, zapoczątkowanych przez realizowane przez UPA masowe zbrodnie na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej”. Przypomniał też, że w Sahryniu uzbrojonych Ukraińców zabijano w walce bądź rozstrzeliwano. TAK