Schował się z promilami

Kompletnie pijany mieszkaniec Podkarpacia jechał samochodem w odwiedziny do znajomej z Włodawy. Jego drogowe „popisy” zauważył inny kierowca, który zabrał mu kluczyki, gdy ten zjechał na parking. Chcąc uniknąć odpowiedzialności, pijak czmychnął do lasu, ale policjanci znaleźli go bez problemu.

W czwartek (24 maja) po południu 42-letni mieszkaniec gminy Włodawa, jadąc drogą krajową nr 82, zauważył jadącego „wężykiem” Opla Zafirę. – Jego kierowca wielokrotnie zjeżdżał na przeciwległy pas ruchu, na pobocze i stwarzał zagrożenie innym uczestnikom ruchu – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Po chwili zjechał na parking. 42-latek podejrzewając, że kierowca jest pijany, pojechał za nim i zablokował mu wyjazd. O całym zdarzeniu powiadomił policję. Mężczyzna polecił kierującemu Oplem wyłączyć silnik i wysiąść z samochodu. Ten posłuchał, lecz po chwili chwiejnym krokiem uciekł w stronę lasu i schował się przed policjantami – dodaje pani rzecznik.

Włodawscy kryminalni, którzy przyjechali na miejsce, nie mieli większych problemów ze znalezieniem schowanego w lesie kierowcy. Okazał się nim 49-latek z województwa podkarpackiego. Po zbadaniu okazało się, że ma prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Delikwent nie posiadał za to dokumentów potwierdzających jego uprawnienia do kierowania pojazdami. Policjantom tłumaczył, że jechał do Włodawy do znajomej. Teraz będzie musiał odwiedzić też włodawski sąd, bo za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności. (bm)