Sforsowali drzwi i wyprowadzili w kajdanach

Straż Graniczna nabrała wody w usta, ale fakty są takie, że zamaskowani i uzbrojeni po zęby funkcjonariusze przy użyciu piły weszli do domu mieszkańca osiedla Działki i siłą wyprowadzili mężczyznę. Sprawa wygląda na grubą, bo nadzoruje ją Prokuratura Krajowa. Śledczy nie chcą jednak ujawnić żadnych informacji, bo szykują kolejne zatrzymania w Chełmie oraz oficjalny komunikat.

Środa, 7 października. Przed dom przy ul. Litewskiej podjeżdżają co najmniej cztery oznakowane samochody Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Po chwili uzbrojeni, w kominiarkach na twarzach funkcjonariusze wyskakują z pojazdów i kierują się do drzwi. Wiedzą, że gospodarz jest w domu. On jednak nie ma zamiaru otworzyć, zabarykadował się w środku. Funkcjonariusze forsują drzwi piłą. Wszystko wygląda jak z filmu, a obserwujący sceny akcji na żywo okoliczni mieszkańcy przecierają oczy ze zdumienia. Po chwili funkcjonariusze wyprowadzają ich sąsiada.

Zarówno na temat zatrzymania, jak i całego śledztwa, NOSG nie mówi nic, odsyła jedynie do Prokuratury Krajowej. Można więc tylko domniemywać, że skoro w akcję zaangażowane zostały siły SG, a nie innych formacji, to sprawa najpewniej dotyczy przemytu papierosów. Skoro zaś nadzoruje ją Prokuratura Krajowa, a dokładniej Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji – mowa o znacznych ilościach i zorganizowanej grupie przestępczej. Śledczy z Lublina ani tego nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają – każą czekać na oficjalny komunikat z ich strony, który prawdopodobnie pojawi się jeszcze w tym tygodniu. Na ten moment nie wiadomo zatem, czy i jakie zarzuty zostały przedstawione mieszkańcowi os. Działki oraz czy i jaki środek zabezpieczający zastosowano. Wiadomo tylko tyle, że akcja na Litewskiej to dopiero początek, bo prokuratura planuje jeszcze inne zatrzymania na terenie Chełma (jest mowa o „kilku”). Do sprawy wrócimy. (pc)