Siostry listy piszą

Gdy powtarzane przez pielęgniarki z SPSK nr 1 skargi na bezpośrednią przełożoną, naczelną pielęgniarkę szpitala, Magdalenę Wójcik, nie przyniosły spodziewanych rezultatów, zdecydowały się one upublicznić swoje żale.


Pielęgniarki zarzucają przełożonej „zarządzanie personelem poprzez strach”, w tym zatrącające o mobbing „rozmowy dyscyplinujące” od gróźb w stylu „długo tu nie popracujesz” nawet po wulgaryzmy, a także nadużywanie kar administracyjnych w rodzaju czasowego przeniesienia między oddziałami.
W swoim liście otwartym, skierowanym nie tylko do Adama Borowicza, dyrektora SPSK nr 1, ale także m.in. do władz Uniwersytetu Medycznego (któremu podlega placówka), organów dyscypliny zawodowej, samorządu zawodowego i związków medycznych, pielęgniarki postępowaniem swojej „naczelniczki” tłumaczą nawet braki kadrowe w swojej branży. Chodzić ma bowiem nie tylko o niskie zarobki (2,2-2,3 tys. zł podstawowego wynagrodzenia), ale właśnie o atmosferę pracy. Przykładem jej psucia miałaby być przywołana w liście nocna kontrola, podczas której zarzucono sprawdzanym nieomal nieróbstwo. Czara się przelała i pokrzywdzone zażądały interwencji kierownictwa.

Rozejdzie się po kościach?

Dyrektor nie udaje, że problemu nie zna, ale w odpowiedzi na nasze pytania zachował swój, znany dziennikarzom, lakoniczny styl, który ma sugerować, że menadżer wie zawsze lepiej.
Jaka będzie jego reakcja na „list otwarty…”? „Maksymalnie obiektywna”. Czy zarzuty wobec p. Wójcik są zasadne? „Nie”. Czy zróżnicowanie podwyżek dla personelu pielęgniarskiego było uzasadnione i czy zainteresowane pracownice zgłaszały w tym zakresie swoje zdanie odrębne? „Było zgodne z wnioskiem organizacji związkowych i obowiązującym rozporządzeniem”. Czy p. Wójcik w ramach swoich uprawnień nadużywa kar dyscyplinarnych, w tym artykułu 42 par 4 Kodeksu pracy? „Art. 42 par 4 stosuje zgodnie z potrzebami „w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy”, w ramach swoich uprawnień i treścią umowy o pracę”. Czy obsada pielęgniarska na oddziałach szpitala jest wystarczająca? „Tak”. Czy w bieżącym roku wdrożone zostaną podwyżki dla pielęgniarek i położnych zatrudnionych w SPSK nr 1? „Nie są planowane.” Czy zdarzają się przypadki zlecenia pielęgniarkom obowiązków należących do kompetencji salowych? „Pielęgniarki wykonują swój zakres obowiązków na danym stanowisku”.

Dyr. Borowicz wyraźnie uważa, że sprawa rozejdzie się po kościach. Ewentualne zbuntowane pielęgniarki nie będą zaś miały wyjścia. Jeszcze do niedawna przedstawicielki tej branży mogły straszyć swoich przełożonych lepszymi warunkami, oferowanymi przez Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Dziś jednak COZL nie ma pieniędzy i redukuje niedawno pozyskane kadry. Nie jest też tajemnicą cichy układ szefów placówek klinicznych Lublina, którzy nie przyjmują pracownic odchodzących od kolegów, a już zwłaszcza tych z łatką „trudnych i awanturujących się”. O sytuacji zaś medycznych placówek samorządu województwa lepiej w ogóle nie wspominać. Zostaje więc szukać szczęścia za granicą albo liczyć, że w końcu jakoś się siostra naczelna dotrze. TAK