Skaczcie, bo was zastrzelimy!

– My tu rządzimy. Mamy broń i niejednego już załatwiliśmy – straszyli w centrum miasta dwóch chłopców. Spanikowani podskakiwali w miejscu, jak im kazali młodzi bandyci.

Niedzielne popołudnie (17 lipca). Na placu Łuczkowskiego, jak zazwyczaj o tej porze, spore grupy spacerujących i odpoczywających na ławce chełmian. Wśród nich kilku nastolatków (w wieku 13 i 14 lat). W pewnym momencie do zaabsorbowanych rozmową chłopców podchodzi dwójka starszych agresorów. Każą im „wyskakiwać z kasy”. Jeśli się nie posłuchają, pożałują. Grożą bronią. Przestraszeni chłopcy zarzekają się, że nie mają przy sobie żadnych pieniędzy i proszą o puszczenie ich wolno. – To my tu rządzimy i niejednego już załatwiliśmy. Nie boicie się? Zaczynajcie skakać. W tej chwili! Zobaczymy, czy nic wam nie brzęczy w kieszeniach – żądają bandyci.

Posłuszni zaczęli skakać na oczach gapiów. W kieszeni jednego z napadniętych zabrzęczało marne 6 złotych. Przestraszony oddał bandziorom swój cały dobytek. Ci, niepocieszeni z zysku, zostawili chłopców w spokoju i jak gdyby nigdy nic, odwrócili się na pięcie. Obrabowani zadzwoni po policję.
Po godzinie 19.30 na miejskim deptaku zaroiło się od mundurowych. Okazało się, że rabusie nie uciekli daleko. Po kilku minutach jeden z nich już miał na sobie kajdanki, a chwilę później dołączył do niego kolega. Obaj pijani. Za zrabowane kilka złotych kupili sobie po kolejnym piwie.
– Skierowani na miejsce policjanci w wyniku penetracji zatrzymali dwóch odpowiadających podanemu rysopisowi młodzieńców. Byli to 16- i 17-letni chełmianie – informuje asp. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
17-letni chojrak został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty z art. 280. Odpowie za rozbój. Młodszym zajmie się zajmie się sąd rodzinny i nieletnich.
 (pc)