Skarby Kultury Przestrzeni 2019

Górki czechowskie zostały Skarbem Kultury Przestrzeni w dwóch kategoriach

29 października rozstrzygnięto pierwszą edycję konkursu na Skarby Kultury Przestrzeni. Zgłoszono 62 propozycje. Z tej liczby animatorzy kultury zawiadujący konkursem wybrali 7 o szczególnym znaczeniu społecznym – podkreślają.


Celem konkursu jest popularyzacja cennych i przyjaznych dla ludzi rozwiązań przestrzennych.

Projekt sprowadzał się do zadania im prostego pytania: Co w twoim otoczeniu polepsza ci samopoczucie i dlaczego? Rozstrzygnęła to internetowa sonda na witrynie organizatora.

– Dzięki brakowi jakichkolwiek kryteriów wstępnych, otrzymaliśmy od mieszkańców maksymalnie szerokie spektrum tego, co dla ludzi jest ważne w przestrzeni miasta – mówi Marcina Skrzypek, animator kultury z Brama Grodzka Teatr NN.

Jako inicjator plebiscytu podkreśla on, że wyniki głosowania wskazują, iż konkurs na Skarby Kultury Przestrzeni może być użytecznym narzędziem diagnostycznym.

Górki czechowskie dwukrotnie docenione

Za Skarb Kultury Przestrzeni w kategorii „Przyroda” – najliczniej wybrany przez mieszkańców – uznano górki czechowskie. Temat zgłosiła Katarzyna Dudziak, pragnąc chronić ten teren przed urbanizacją przewidzianą w nowym studium zagospodarowania przestrzennego.

Uzasadnienie jury konkursu brzmi: „Zalety i wartość górek czechowskich są w Lublinie ogólnie znane, przynajmniej dla ok. 23 tys. ludzi, którzy w kwietniu 2019 w referendum byli przeciwni ich zabudowie (67,7% głosujących). Jako otwarta, zielona przestrzeń i ostoja natury w sercu dużego miasta stanowią unikat na skalę międzynarodową. Teren o bardzo korzystnym oddziaływaniu prozdrowotnym, dzięki masowemu występowaniu tam ok. 100 gatunków roślin leczniczych i miododajnych. Dla pokoleń lublinian są ucieczką od blokowisk, szkołą przyrody i symbolem swobody.”

Również w kategorii „Działanie Skarbem” obwołano trasy rowerowe enduro i free-ride (GC)’ również na górkach czechowskich. Obiekt zgłosił Marcin Marciniak reprezentujący Lubelskie Stowarzyszenie Rowerowe. A uzasadnienie to: „Fenomen. Wiemy, jak trudno jest coś zrobić wspólnie i oddolnie z dobrym rezultatem. Przykład GC pokazuje, jak to robić. Działanie społeczne na zasadach „zrób to sam”, angażujące kilkadziesiąt osób, przyniosło imponujący efekt oferujący młodzieży warunki do uprawianie górskiego i terenowego sportu w środku miasta.”

Mamy tu widoczny rezultat świetnej organizacji, determinacji i skutecznego działania „zrób to sam” młodych ludzi dla dobra wspólnoty. Rowerzyści nie tylko tam jeżdżą, ale i dbają o tor. To działanie mogące dziś budzić podziw i szacunek, a nawet pozytywną zazdrość.

Przestrzenie i obiekty

W kategorii „Przestrzeń” klejnotem okazują się „zakola Bystrzycy” przy Lubelskim Klubie Jeździeckim”. Odkrywczynią tego terenu jest Agnieszka Duda-Jastrzębska. Uzasadnienie: „Meandrująca w tym miejscu Bystrzyca wraz z przyległym terenem LKJ to prawdziwa oaza spokoju w centrum miasta. Z pokolenia na pokolenie dzieci poznają tam konie, uczą się na nich jeździć, a dorośli przychodzą posiedzieć i spacerować. Istnieje obawa, jak to miejsce będzie wyglądało w przyszłości. Rzeki pełnią w miastach bardzo ważne funkcje. Wymagają naszej uwagi i ochrony. Miasto, które leży nad rzeką winno zwracać się do rzeki i chronić te jej odcinki, które zachowały swoją naturalność.”

Kategoria „Obiekt” jako skarby wskazuje „zdroje podwórkowe”. Odkrywcą tych miejsc jest Dariusz Prażmo. Uzasadnienie: „Podwórkowe zdroje są świadectwem warunków miejskiego życia w minionych czasach, o których większość mieszkańców wie mało. To przykład czegoś pięknego, co mogło powstawać w innych czasach. Nasuwa się pytanie – a dziś? Zdrojów jest dużo, są dobrze zachowane ale też nieoczywiste. To element naszej tożsamości, która też wymaga odkrywania. Mamy tu duży potencjał wizerunkowy Lublina do twórczego wykorzystania.”

Jury dodatkowo wyróżniło Dariusza Prażmo za aktywność w znajdowaniu i dokumentowaniu całego bogactwa detali i obiektów w przestrzeni publicznej Lublina opowiadających o przeszłości miasta, ukazujących jego piękno. Uwagę zwraca ilość i jakość tych znalezisk. Lokalny pasjonat robi to od lat: systematycznie i konsekwentnie. Prowadząc profil „Lubelski flanering” na Facebooku uczy wszystkich uważnie patrzeć na otoczenie.

Inne wytypowane Skarby

Już bez kategorii jury konkursu nominowano inne obiekty.

Za Skarb Kultury Przestrzeni uznano „wąwóz ulicy Lipniak”. Zgłosił go Dariusz Boruch, a opiekuje się nim rada dzielnicy Węglin Północny. Uzasadnienie: „Lokalny skarb, który trzeba wyróżnić, bo jest szerzej nieznany i możemy go łatwo stracić. To jedna z kilku ulic zachowujących swój dawny, pozamiejski, naturalny charakter i przez to decydujący o wyjątkowości i różnorodności krajobrazu Lublina.”

Przez wąwóz biegnie ciąg pieszo-rowerowy. Przez to może nie zostanie on przekształcony w kolejną ulicę. Ma szansę być łącznikiem między silnie zurbanizowaną przestrzenią miejską a bogatą przyrodniczo doliną Cieku spod Konopnicy – być może uda się ją zrewitalizować, prace trwają. Jednak najpierw trzeba doceniać piękno i wartość tej ulicy w jej obecnym kształcie.

Skarbem okazał się też dzielny „Dąb przy Bohaterów Monte Cassino”. Jego „odkrywcą” jest Jan Kamiński. Uzasadnienie: „Nieznany opiekun ocalił to drzewo pokazując, że takie działania są możliwe. To nie tylko skarb, ale nawet „cud kultury przestrzeni”, biorąc pod uwagę panujący trend lekceważenia wartości zieleni w przestrzeni miejskiej. Ewenement i przykład do naśladowania – wartość, którą koniecznie trzeba ukazać opinii publicznej.”

Obecność tego dębu między pasami ruchu to bardzo ważny przekaz. Jego widok w tym miejscu pokazuje, jak jesteśmy bezradni, gdy w przestrzeń wkracza czasem źle rozumiana nowoczesność. Z drugiej strony w tym, że dąb ocalał, jest coś bardzo optymistycznego. Wyjątkowe jest samo drzewo, jak i fakt, że nawet przy tak wielkiej budowie możliwe jest jego zachowanie.

Skarbem – choć przejściowo, z racji pory roku – został nawet „balkon przy Cyruliczej”. Odkryła go Judyta Stani. Uzasadnienie jury: „Świetna aranżacja zieleni w skali i w obszarze dostępnym każdemu, wbrew stereotypowi: balkon to pelargonie. Okazuje się, że sami mieszkańcy mogą stworzyć nową jakość estetyczną będącą wzorem dla miasta.”

W śródmieściu brakuje zieleni, gdyż jest ciasno, a tu mamy przykład zieleni, która nie zajmuje przestrzeni na poziomie gruntu. Widok tego balkonu wskazuje, że ludzie mają potrzebę oswajania przestrzeni, by czuć się dobrze również w małej skali. Robiąc to mogą upiększać i wzbogacać wspólne otoczenie – zamiast je szpecić, jak często bywa.

– Komisja wybierająca nominacje do finału stwierdziła, że większość kandydatur dotyczy zieleni: drzew, ogródków, rzek, zielonych ulic czy zagajników. Zgłaszano przede wszystkim miejsca jak najbardziej naturalne bądź naśladujące naturę lub takie, które czasem cudem przetrwały inwestycje – komentuje Marcin Skrzypek. – Można więc przypuszczać, że tego właśnie oczekujemy w przestrzeni zurbanizowanej: oddechu bliżej natury, ale też miłego zaskoczenia.

Nie jest to natomiast zaskoczeniem dla urbanistów, którzy od zawsze widzą konieczność zrównoważonej zabudowy, jaką kiedyś zastosowano na w Lublinie np. na osiedlach Mickiewicza czy Słowackiego. Nie stosują jej współcześni deweloperzy, nawiązujący raczej do tradycji szeregów kamienic czynszowych.

Organizatorzy z Brama Grodzka – Teatr NN podkreślają, że nieoczekiwanym i ciekawym rezultatem konkursu jest fakt, że 25 zgłoszeń (40%) dotyczy miejsc na granicach dzielnic, a więc nie w ich centrach przetworzonych przez miasto. Czyż nie trzeba by traktować tego jako sygnału od obywateli, by przyjrzeć się, czy nie brakuje nam przestrzeni dających mieszkańcom dobre samopoczucie?

Z uwagi na wielką różnorodność miejsc i obiektów, na które ludzie dobrze reagują, konkurs będzie kontynuowany i rozwijany – prawdopodobnie w różnych odsłonach tematycznych. Animatorzy kultury przestrzeni szukają środków na wystawę i album ukazujące piękno Lublina wyszukane przez samych mieszkańców. Jeśli chcesz ich wspomóc lub sięgnąć po więcej informacji, wejdź na witrynę: https://skarby.ulublin.eu

Marek Rybołowicz