Śmieci „kłóciły się” z wodą

Ratusz nie chce już dopłacać do śmieci. Urzędnicy mieli już przygotowaną nowa uchwałę
o opłatach za odbiór odpadów.
Tuż przed ostatnią sesją rady miasta wycofali ją jednak z porządku obrad. Na jak długo?
Przedstawiciele świdnickiego ratusza już od kilku miesięcy mówią o konieczności wprowadzenia zmian w opłatach za śmieci. Ponowne przeanalizowanie systemu odbioru odpadów stało się konieczne, bo od trzech lat ratusz dokłada do tego z miejskiej kasy. W 2014 roku różnica między kosztami odbioru śmieci a opłatami wniesionymi przez mieszkańców wyniosła blisko 680 tys. zł, rok później ratusz dołożył 610 tys. zł. W tym roku również nie obejdzie się bez dopłaty z budżetu. Źródłem problemów są różnice w liczbie osób zameldowanych i faktycznie zamieszkujących na terenie Świdnika.

– W chwili, gdy przygotowywaliśmy się do wprowadzenia nowego systemu, jedynym źródłem do ustalenia liczby mieszkańców były dane urzędu statystycznego i nasze własne, dotyczące liczby osób zameldowanych. Po złożeniu deklaracji okazało się jednak, że brakuje blisko 5 tys. osób – tłumaczył kilka tygodni temu Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika.
Przedstawiciele ratusza rozpoczęli więc dyskusję z radnymi o zmianie sposobu naliczania opłat za śmieci. W tej chwili mieszkańcy płacą 11 zł od osoby w przypadku odpadów segregowanych. Jeśli nie chcą dzielić śmieci na poszczególne frakcje, opłata wynosi 14 zł. Władze miejskie planowały zmianę tego systemu na hybrydowy. Oznacza to, że mieszkańcy domków jednorodzinnych byliby rozliczani jak dotychczas, natomiast w przypadku bloków opłata byłaby pobierana zgodnie ze zużyciem wody. – Taki system jest na pewno lepszy, bo każdy budynek jest opomiarowany, choć oczywiście i ta metoda ma swoje minusy – tłumaczył Andrzej Radek.

Po konsultacjach i dyskusjach urzędnicy przygotowali na ostatnią sesję rady miasta projekt uchwały wprowadzający nowy system naliczania opłat. W przypadku domków jednorodzinnych po zmianie stawka wynosiłaby 15 zł od każdej osoby zamieszkującej posesję. Natomiast mieszkańcy bloków płaciliby 4,8 zł odpowiednio od każdego metra sześciennego zużytej wody. W przypadku śmieci niesegregowanych opłata wzrastałaby w domach jednorodzinnych do 21 zł za osobę, w blokach do 7 zł od metra sześciennego wody. Tuż przed rozpoczęciem sesji okazało się jednak, że na razie zmiany opłat nie będzie. O zdjęcie punktu poświęconemu temu zagadnieniu z porządku obrad wnioskował zastępca burmistrza, Andrzej Radek.

– Jako wskaźnik w przypadku budynków wielorodzinnych przyjęliśmy zużycie wody i są gminy, w których takie rozwiązania funkcjonują. Natomiast w tej sprawie odbyłem cały szereg spotkań z mieszkańcami i zarządami wspólnot i z ich strony padła prośba, żeby zmienić ten system i przedstawić jakieś inne kryteria – mówił Andrzej Radek.
Zdaniem przedstawicieli wspólnot wskaźnik zużycia wody jest dla mieszkańców niezrozumiały. Nie oznacza to jednak, że w systemie odbioru odpadów nic się nie zmieni.
– Sprawę jeszcze raz przeanalizujemy i przedstawimy radzie miasta inne ujęcie, które będzie brało pod uwagę prośby mieszkańców – dodawał zastępca burmistrza Świdnika. (kal)