Śmierć nastolatki. Ciało znaleźli w jej pokoju

Wróciła do domu, żeby się zabić? Dlaczego to zrobiła? Te pytania zadają sobie bliscy i znajomi 17-letniej Klaudii, której zwłoki znalezione zostały pierwszego dnia szkoły.

Ogromna tragedia i ból po stracie tak młodej osoby. W poniedziałek (3 września), gdy rówieśnicy dziewczyny wracali z rozpoczęcia roku szkolnego, do rodzinnego domu 17-latki pędziła na sygnale karetka pogotowia. Medycy mieli nadzieję, że jeszcze nie jest za późno i będą w stanie ją odratować. Niestety.

Pod wskazany adres na os. Działki zjechali prokurator, policja i lekarz, który ostatecznie stwierdził zgon Klaudii. Decyzją prokuratora ciało zostało poddane jedynie oględzinom zewnętrznym, a próbki krwi pobrano do badań na obecność środków odurzających czy alkoholu. Śmierć nastąpiła w przez uduszenie. Nastolatka powiesiła się we własnym pokoju na klamce od drzwi. Dramatycznego odkrycia dokonali jej najbliżsi.

Prokuratura nadzoruje postępowanie w sprawie samobójstwa dziewczyny. Na tak wstępnym etapie pod uwagę brane są różne możliwości (m.in. niepowodzenia w szkole, zawód miłosny czy niechciana ciąża). Wiadomo, że nastolatka nie miała łatwego dzieciństwa. Ojciec zostawił rodzinę dawno temu i założył nową. Dorastająca dziewczyna coraz częściej wdawała się w konflikty z matką, a kilka tygodni temu wyprowadziła się z domu i zamieszkała kątem u koleżanki.

W ostatni weekend wakacji, jak wiele innych nastolatków, wraz ze znajomymi bawiła się nad pobliskim jeziorem. Grupa wróciła do Chełma w niedzielę w nocy, a Klaudia udała się do rodzinnego domu. Rankiem rodzina znalazła jej zwłoki. Przed śmiercią dziewczyna dzwoniła jeszcze do swojej przyjaciółki. Był jednak środek nocy, koleżanka spała i nie odebrała telefonu.

Wstrząsająca wiadomość o śmierci dziewczyny szybko dotarła do szkoły. W tym roku 17-latka miała pójść do drugiej klasy liceum. Nie była, co prawda, wzorową uczennicą, ale za to aktywną sportsmenką, która chętnie angażowała się w życie szkoły.

– To dla nas szok i olbrzymia tragedia. W szkole nie było z nią żadnych problemów. Była uśmiechnięta, energiczna, brała udział w akademiach, reprezentowała szkołę w zawodach sportowych – mówi o zmarłej uczennicy Marzena Koprukowniak, dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie.

W czwartek odbył się pogrzeb Klaudii. (pc)