Śmigłowce pilnej potrzeby

W połowie minionego tygodnia przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej ogłosili nowe postępowanie na zakup śmigłowców. Do rozmów zaproszono trzy firmy. Wiadomo jednak, że zamówienie nie jest już tak spektakularne jak poprzednie, bo opiewa na dużo niższa kwotę.
Na początku października przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju poinformowali o zakończeniu negocjacji offsetowych z Airbus Helicopters. Do porozumienia nie doszło. W praktyce oznaczało to unieważnienie przetargu na 50 śmigłowców dla sił zbrojnych. Władze PZL Mielec i PZL-Świdnik nie ukrywały, że oczekiwały tej decyzji. Z drugiej strony jednak Airbus Helicopters, którego oferta jako jedyna przeszła do kolejnych etapów przetargu, nie zamierza składać broni.
W swoim oświadczeniu dyrektor generalny Airbus Group, Tom Enders, zapowiedział, że jego firma będzie dochodziła od strony polskiej odszkodowania za zerwanie negocjacji. Kilka dni później premier rządu Beata Szydło odwiedziła zakłady w Mielcu i w Świdniku.
– Obowiązkiem państwa jest bronić interesów Polski. Rozmowy dotyczące tego przetargu tak były prowadzone. Postawiliśmy warunki, które z punktu widzenia obronności oraz z punktu widzenia ekonomii dla polskiego państwa były najkorzystniejsze. Były również dobrymi warunkami dla naszych partnerów. Mimo to nie chciano ich przyjąć. W związku z tym nie było możliwości, aby dłużej te rozmowy kontynuować – mówiła Beata Szydło.

Jeszcze tego samego dnia szef MON Antoni Macierewicz poinformował, że dla sił specjalnych zostaną zakupione śmigłowce Black Hawk produkowane w PZL Mielec. W przypadku Świdnika konkretne deklaracje dotyczące zamówień dla polskich sił zbrojnych nie padły. Nieoficjalnie związkowcy z PZL informowali natomiast o planowanym na przyszłym rok dużym zamówieniu dla MON.
Pierwsze bardziej konkretne informacje pojawiły się w minionym tygodniu. – Minister Obrony Narodowej, mając pełną świadomość konieczności zakupu śmigłowców dla polskiej armii z budżetu MON zaprosił do rozmów trzy podmioty, które brały udział w poprzednim przetargu. Są to PZL Mielec, PZL-Świdnik i Airbus – informowała Beata Perkowska, zastępca dyrektora Centrum Operacyjnego MON. – Rozmowy dotyczą zakupu śmigłowców w ramach pilnej potrzeby operacyjnej zgłoszonej przez siły zbrojne.
Nowe zamówienie ma być szansą dla świdnickiej firmy, w której już rozpoczęły się pierwsze zwolnienia pracowników.

– PZL-Świdnik ma potencjał, żeby odpowiedzieć skutecznie na zaproszenie MON, czyli przygotować dobrą ofertę – ocenia Artur Soboń, poseł PiS ze Świdnika.
W tej chwili nie wiadomo jeszcze, o jakie konkretnie śmigłowce chodzi. Wiadomo natomiast, że nowe zamówienie jest dużo mniejsze niż zakończony dwa tygodnie temu przetarg. Na zakup śmigłowców w ramach „pilnej potrzeby operacyjnej” MON przeznaczy miliard złotych, a zamówienie na maszyny wielozadaniowe opiewało na ok. 13 mld zł. (kal)